Dawid to romantyk. Nie korzysta z nadarzających się okazji na upojne noce z fankami. - Seks jest dla mnie to nie tylko fizyczność, ale przede wszystkim uczucia do drugiej osoby. Nigdy nie podchodziłem do seksu przedmiotowo. Moja romantyczna dusza kazała mi najpierw się zakochać, a dopiero później korzystać z uciech cielesnych - zdradza „Super Expressowi” Dawid Frei. Artysta obecnie nie jest w żadnym związku. - Jestem teraz wolny i w sumie jest mi z tym dobrze. Nawet moje nazwisko oznacza wolność. Bycie singlem jest całkiem fajne. Nie wyobrażam sobie związku, w którym ktoś kogoś miałby kontrolować - mówi Dawid, który nie ma ciśnienia, by na siłę znaleźć partnerkę. Zapytany, czy jednak w przyszłości chciałby się jeszcze bez pamięci zakochać i przeżyć wielką namiętność twierdzi, że ma za sobą już taką miłość, ale jej szczegółów nie chce zdradzać. - Mam takie przeczucie, że moja szansa już została wykorzystana. Przeżyłem piękną i spełnioną miłość, która skończyła się nie tak jak powinna. Pogodziłem się z tą stratą i nie żyję przeszłością. Doceniam to, co było piękne. Czasem nie warto o pewne rzeczy walczyć. Nic na siłę. Teraz skupiam się wyłącznie na sobie, realizacji swoich pasji. Seks jest rodzajem emocji, a emocje osłabiają człowieka - wyznaje celebryta, który jednak nie wyklucza, że jeszcze kiedyś dopadnie go strzała amora. Przy okazji ujawnił nam, czego u ewentualnej partnerki nie byłby w stanie zaakceptować.
- Nie lubię nachalnych i zbyt śmiałych kobiet, które na pierwszej randce liczą na seks. Mimo że niejeden facet chętnie wykorzystałby sytuacji, ja mam trochę inne zasady. Kobieta „łatwodostępna” to żadna satysfakcja dla mężczyzny na poziomie - podkreśla Dawid, ale zaznacza, że mimo wszystko stara się nie oceniać kobiet i ich zachowań. - Kobieta, która miała wielu mężczyzn nie koniecznie musi być łatwa. Po prostu może zbyt często w każdej relacji wchodziła w uczucie i zbyt się angażowała. Może szukając właściwej relacji spotykała się z rozczarowaniem lub po prostu, kiedy zauroczenie mijało wspólne życie z kimś okazywało się niemożliwe - dodaje, patrząc okiem psychologa.
Dawid Frei zapewnia, że nie opisuje ani w wierszach ani w piosenkach swoich historii miłosnych. - Nigdy nie śpiewam ani nie piszę o sobie. Rozgraniczam prywatność od sztuki - zaznacza. Obecnie promuje swój tomik wierszy, pt. „W zamkniętym rozdziale”.