Wszystko wskazuje na to, że Doda i Smolasty raczej nie nagrają wspólnie żadnego kolejnego hitu. Afera, która wybuchła podczas sylwestrowej nocy, nabiera bowiem coraz większych rozmiarów. Zaczęło się od tego, że raper postanowił zastąpić Dodę "sobowtórem", czyli młodą wokalistką IMI, która według niektórych do złudzenia przypomina Rabczewską. Smoła chciał za wszelką cenę wystąpić z utworem "Nim zajdzie słońce" podczas sylwestra, a nie mógł tego zrobić z Dodą, ponieważ artyści występowali na różnych scenach. Dorota Rabczewska rozwiązała sytuację tak, że po prostu pominęła zwrotkę kolegi, a on - zachowując się w jej ocenie nieelegancko - zachował zwrotkę i "oddał ją" Klaudii Jóźwiak, czyli innej piosenkarce i przy okazji swojej byłej partnerce. Taki ruch rozwścieczył Dodę, która nie zostawiła na Smolastym suchej nitki. Zaczęły się wzajemnie przepychanki, z IMI włącznie, a teraz na jaw wychodzą nowe fakty.
Czytaj również: Była ukochana Smolastego wbija szpilę Dodzie. Szok, co zrobiła przed kamerą. "Mam nad wodą dom"
W najnowszym nagraniu, opublikowanym w mediach społecznościowych, Doda przekazała, że Smolasty nie tylko nie zapytał ją o zdanie czy zgodę na ten występ, lecz również zignorował prośby jej menadżerów, którzy próbowali zablokować sylwestrowy występ.
- Mój management zadzwonił do managementu Smoły przed sylwestrem. Nie wiem dokładnie ile przed, oni nie mówili mi tego, może nie chcieli mnie denerwować przed wykonami - zaczęła Doda. - I powiedzieli jasno, że nie zgadzają się na taki obrót sprawy, że to nie jest fair, że to nie jest w porządku, że tak się nie robi, że my tak nigdy byśmy nie zrobili i nie będziemy robić - dodawała.
Dalej Rabczewska ujawniła, jaka była reakcja Smoły. Szczegóły poniżej.
Smolasty chciał wypromować byłą dziewczynę na plecach Dody? Mocne zarzuty. "Cyrk i amatorka"
Doda relacjonowała, że jej zespół ostrzegał Smolastego, by dla dobra współpracy w przyszłości dziesięć razy zastanowił się nad swoim działaniem. Ponoć powiedziano mu także, że takie zachowanie to "totalna amatorka i cyrk". Dalej było tylko ostrzej.
- I żeby przestał promować to na moich plecach, używać mojego pseudonimu i ciężkiej wspólnej pracy nad tym utworem. Także teraz już wiem, że nie dość, że Smoła był świadomy tego, że robi nie fair, to i tak tak postąpił - powiedziała Doda. W odpowiedzi na pytanie fanki, czy utwór nie należy w całości do rapera, dopisała w komentarzach: - A nawet gdyby był, jak w przypadku duetu z Roxie, to ma prawo wykorzystywać sławniejsze artystki do wypromowania utworu w radiach i nie tylko, a potem podstawiać i lansować na ich plecach swoje ex? No nie - podsumowała.
Robi się naprawdę gorąco! Na koniec nagrania, co warto dodać, Rabczewska pokazała swojego psa, który robi w śniegu "dwójeczkę". Doda stwierdziła, że jest to "najlepszy komentarzyk" do całej sytuacji. Czekamy na reakcję Smolastego.
Galeria zdjęć: Gruba afera po sylwestrze Polsatu! Doda dosłownie "rozjechała" Smolastego, który zastąpił ją sobowtórem!