Wszyscy wiedzieli, nikt nie potrafił pomóc. Tragiczny koniec Agnieszki Kotulanki

2026-02-28 5:40

Agnieszka Kotulanka (+61 l.) olśniewała urodą oraz wielowymiarowym talentem – zarówno aktorskim, jak i wokalnym. Świetnie odnajdywała się na deskach teatru, na planach filmowych czy serialowych, ale również podczas festiwali muzycznych. Na polu zawodowym osiągnęła wiele, jednak życie prywatne nie szczędziło jej bolesnych doświadczeń, a problemy z alkoholem, do których się nie przyznawała, stopniowo odsuwały ją od świata, a nawet najbliższych.

Talent wykazywała od dziecka

Agnieszka Kotulanka już jako mała dziewczynka kochała śpiewać. Talent wokalny szlifowała w szkole muzycznej. Jednak bliżej jej było do aktorstwa, dlatego też zdecydowała się na studia na Wydziale Aktorskim PWST w Warszawie, które ukończyła z sukcesem. Na jej debiut nie trzeba było długo czekać. Chwilę po otrzymaniu dyplomu można było ją oglądać w Teatrze Współczesnym w Warszawie, z którym związana była przez kolejne lata. W tym samym czasie, czyli w latach 80., pojawiła się również w serialu „Dom”, a następnie w takich filmach jak „Nadzór”, „Rośliny trujące” czy „Wielki Wóz”. W latach 90. zagrała również u Andrzeja Wajdy w dramacie wojennym „Wielki Tydzień”.

Łączyła karierę z życiem rodzinnym

Agnieszka Kotulanka i Jacek Sas-Uhrynowski poznali się na studiach. Ich uczucie było tak silne, że szybko zostali małżeństwem. - Chciałam silnej ręki, kogoś zdecydowanego, kto narzuca, wymaga, egzekwuje. Jest i było mi to potrzebne do przezwyciężania lęków, wahań, czasem histerii - wspominała po latach gwiazda. Uważani byli za idealną parę, która wspiera się w swoich projektach zawodowych. W międzyczasie doczekali się syna Michała i córki Kasi. Gdy chłopiec miał 4 lata, Sas-Uhrynowski zdecydował, że wraz z rodziną wyprowadzają się do Kanady. Aktorka była rozdarta. Z jednej strony chciała zostać w kraju, w którym jej kariera była na odpowiednim torze, z drugiej zaś kochała męża i nie wyobrażała sobie rozłąki. Przez chwilę występowała dla tamtejszej Polonii, jednak nie przynosiło jej to satysfakcji, a tęsknota za domem i 2-letnią córką, którą zostawiła pod opieką dziadków, była silniejsza. „Nie za wiele było tego grania, więc się nudziłam. Poza tym bardzo doskwierała mi monotonia tamtejszego życia. Kanadyjczycy nie są zbyt towarzyscy, żyją zamknięci w swoich domach” – opowiadała. Do kraju wróciła po dwóch latach. Zakończyła też trwające 12 lat małżeństwo.

„Klan” przyniósł jej popularność i sympatię widzów

Po powrocie do Polski długo nie czekała na propozycje pracy. Choć dorobek artystyczny Kotulanki obejmuje kilkanaście ról ekranowych, największą popularność przyniosła jej rola Krystyny Lubicz w „Klanie” – najdłużej nadawanym serialu polskiej produkcji, którego odcinki emitowane są od 1997 roku do dnia dzisiejszego. Z Krystyną Lubicz utożsamiało się wiele kobiet, dlatego też aktorka cieszyła się sympatią widzów, co zaowocowało dwiema statuetkami Telekamery. W „Klanie” pojawiała się do 2013 r.

Była trudna we współpracy

Gwiazda nie mówiła za dużo o swoim życiu prywatnym. Była raczej osobą skrytą, która nie dzieliła się swoimi problemami. Jak się po latach okazało, smutki topiła w alkoholu, co przełożyło się na jej zobowiązania zawodowe. O kulisach pracy z Kotulanką po latach opowiedziała Beata Kwapisz, druga reżyser serialu „Klan”. „Były pisane scenariusze, które później musieliśmy poprawiać przez jej problemy osobiste. (…) Agnieszka była świetną aktorką, ale trudną osobą we współpracy i trudno jej było pomóc” – mówiła reżyserka w wywiadzie dla kanału „Mistrzowie”. „Naprawdę ja mam w swoich papierach scenariusze takie: »Odcinek taki i taki – wersja bez Krystyny«. Musieliśmy poprawiać. Myśmy naprawdę poprawiali bardzo dużo tych tekstów, które były pisane na Krystynę. Okazało się, że niepotrzebnie. Ona wróciła, zagrała tam w kilku odcinkach, i później okazało się, że znowu nie może” – tłumaczyła Kwapisz. Produkcja do samego końca miała nadzieję, że Agnieszka stanie na nogi i wróci na plan.

Odcięła się od świata i zmagała się z nałogiem

Kotulanka z „Klanu” zdecydowała się odejść w 2013 roku. Mówiło się wtedy, że zmaga się z depresją. W tym samym czasie gwiazda wycofała się z życia publicznego. Media co chwilę donosiły o jej problemach alkoholowych, które tylko potwierdzały zdjęcia artystki wracającej ze sklepu, niemal za każdym razem niosącej w siatce butelki z alkoholem. Nie odbierała telefonu ani nie otwierała drzwi swojego mieszkania. Jak się okazuje, o swoim problemie nie chciała z nikim rozmawiać.

Ona była dla mnie często bardzo nieprzyjemna. Poza tym bardzo skryta. Nie chciała rozmawiać z prasą, nie chciała żadnych kamer. Nie bywała na żadnych spotkaniach, eventach. Ona uciekała do tej swojej samotności, którą sobie podlewała. Ciężko było przebić ten mur. Kiedy się spotykaliśmy na planie, nie było warunków na poważne rozmowy. Dotykanie takich trudnych tematów było nierealne – powiedział Plotkowi Tomasz Stockinger, serialowy mąż Kotulanki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 18 lat temu wygrała "Taniec z Gwiazdami". Agata Kulesza przygotuje Paulinę Gałązkę do zwycięstwa!

Przedwczesna śmierć

Śmierć Agnieszki Kotulanki była szokiem dla wszystkich. Mimo że mówiło się o problemach gwiazdy, aktorka miała zaledwie 61 lat, a z jej otoczenia dobiegały głosy, że czuła się coraz lepiej i z optymizmem planowała powrót do aktorstwa. Niestety tak się nie stało. 20 lutego 2018 roku aktorka doznała krwotocznego wylewu krwi do mózgu. Została pochowana na cmentarzu w Legionowie, w grobie ojca, ppłk. Wojska Polskiego Józefa Kotuły.

Super Express Google News
Radykalny ruch produkcji "Klanu". Chodzi o Małgorzatę Ostrowską-Królikowską. Na liście też Stockinger, Trojanowska i Grabarczyk!
Quiz: Rozpoznaj bohatera serialu "Klan" po krótkim opisie!
Pytanie 1 z 10
Wdowiec, ma trzech synów, został porwany. Pracował jako prezenter radiowy, obecnie importuje używane auta

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki