Spis treści
W 2004 roku adaptacja powieści „Nigdy w życiu!" z cyklu „Żaby i anioły" Katarzyny Grocholi stała się prawdziwym hitem, który znacznie wpłynął na polskie kino i literaturę. Teraz, ponad 20 lat później, trwają prace nad ekranizacją piątej części cyklu pod tytułem „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". Jednak już na etapie produkcji projekt spotkał się z falą negatywnych komentarzy, czemu przyglądają się specjaliści i obserwatorzy sieci.
"Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" i potężny skandal
Podczas niedawnej prezentacji oferty programowej telewizji TVN, aktorka znana z serialu „Na Wspólnej”, Joanna Jabłczyńska, wyjawiła, że nie wystąpi w nadchodzącej kontynuacji „Nigdy w życiu!" jako Tosia. Gwiazda nie ukrywała smutku, zaznaczając, że była niemal pewna angażu, a ostatecznie na decyzję mogły mieć wpływ naciski ze strony sponsora. Fani natychmiast stanęli po jej stronie, grozili zbojkotowaniem nowej produkcji w kinach i tworzyli petycje o zmianę obsady.
Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy do mediów wyciekło, że rola córki Judyty przypadnie Agnieszce Żulewskiej, znanej z produkcji „Wielka woda”. W odpowiedzi na skandal Katarzyna Grochola zasygnalizowała chęć podjęcia działań prawnych wobec Jabłczyńskiej (która z zawodu jest radczynią prawną). Wpis na ten temat zaniknął później z internetu, zaś producentka filmu tłumaczyła brak angażu dla dawnej odtwórczyni roli Tośki wynikiem przegranego przez nią castingu. Chaos!
"Racjonalny Psycholog" komentuje: "ktoś zaczyna traktować widzów jak idiotów"
Zamieszanie wokół castingu wywołało w internecie niezwykle szeroką dyskusję. Głos w sprawie zabrał między innymi Rafał Koszyk – były sportowiec i twórca internetowego profilu „Racjonalny Psycholog”, który obserwuje ponad 180 tysięcy użytkowników Facebooka. W swoim wpisie wyraził on jednoznaczną opinię o całej sytuacji:
- NIGDY W ŻYCIU! tego się nie spodziewałem, że ktoś wyciągnie z szafy film sprzed ponad 20 lat, otrzepie go z kurzu, dopisze „20 lat później”, zatrudni tę samą Judytę, a później będzie zaskoczony, że widzowie oczekują również tej samej Tosi. Bo umówmy się, że nikt nie wraca po tylu latach do „Nigdy w życiu!”, żeby ratować polską kinematografię i walczyć o Złotą Palmę. [...] To jest świadome granie nostalgią i nie ma w tym nic złego. Nie ma, dopóki ktoś nie zaczyna traktować widzów jak idiotów, którzy mają pamiętać dokładnie to, co przyda się w kampanii promocyjnej, a resztę uprzejmie mają wymazać z głowy.
Zobacz galerię: Wszystkie Tosie w ekranizacjach książek Grocholi. Od Jabłczyńskiej do Żulewskiej
Ekspertka ds. wizerunku bezlitośnie o produkcji. Medialny szum ma ogromną skalę
Specjalistka z zakresu wizerunku i PR, Barbara Krysztofczyk, w rozmowie z serwisem "Pudelek" również nie szczędziła ostrych słów pod adresem twórców „Właśnie że tak!". Według niej produkcja zupełnie nie przygotowała się na ewentualny wybuch niezadowolenia ze strony fanów. Dodatkowo podkreśliła, że Joanna Jabłczyńska, w przeciwieństwie do samej Grocholi i reszty ekipy, zachowuje się profesjonalnie, co tylko przysparza jej jeszcze większej sympatii.
- Ludzie odpowiedzialni za produkcję [...] życzyli sobie w duchu tego, że Jabłczyńska nie zrobi dramy, życzyli sobie tego, że fani nie będą mieć im za złe zmianę aktorki grającej kluczową rolę, i wreszcie życzyli sobie tego, że komunikacja wokół tej zmiany jakoś tak sama się zadzieje. Otóż nie. [...] Joanna Jabłczyńska działa precyzyjnie, rośnie w wizerunkową siłę – nie stawia żadnych błędnych kroków. Ludzie jej kibicują, wspierają, widzą w niej uosobienie samych siebie – bo wszak każdy z nas czuł się kiedyś w życiu wykorzystany. Tymczasem Katarzyna Grochola wraz ze wspomnianą wcześniej "produkcją" zdają się błądzić po omacku i wykonywać nieprzemyślane, szkodzące im oraz filmowi ruchy. Koniec końców robi się z tego dramat tak wielowątkowy i wciągający, że wart jest chyba ekranizacji - zakończyła specjalistka.
Afera związana z brakiem Joanny Jabłczyńskiej w obsadzie stała się także obiektem analizy Instytutu Monitorowania Mediów. Badacze wyliczyli, że w zaledwie kilka dni statystyczny użytkownik sieci zetknął się z tematem od 1 do 2 razy, co przełożyło się na 357,8 tysiąca interakcji w mediach społecznościowych. Co więcej, w okresie od 26 do 30 sierpnia w prasie i internecie pojawiło się aż 270 publikacji dotyczących tej filmowej afery.
TYLKO U NAS: Narzeczona Filipa Chajzera zostanie gwiazdą telewizji?! Dostała ciekawą propozycję