"Nigdy w życiu": Afera o rolę Tosi w kontynuacji kultowego filmu
Rok 2026 stoi pod znakiem powrotów uwielbianych produkcji. Niedawno zakończyły się zdjęcia do jedenastego i podobno ostatniego sezonu kultowego "Rancza". Ruszyły za to intensywne prace nad kontynuacją uwielbianej komedii romantycznej "Nigdy w życiu". Będzie to adaptacja książki "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" autorstwa Katarzyny Grocholi.
Widzowie przyjęli tę informację z ogromnym entuzjazmem, szczególnie że na plan powróciła oryginalna obsada. Jednak w ubiegłym tygodniu okazało się, że nie wszystkie gwiazdy pierwszej części powtórzą swoje role! Wiadomo już, że ze scenariusza całkowicie została wycięta postać grana przez Joannę Brodzik. Prawdziwa afera rozkręciła się wokół castingu Tosi - córki filmowej Judyty. W "Nigdy w życiu" zagrała ją Joanna Jabłczyńska.
W ubiegłym tygodniu podczas prezentacji jesiennej ramówki TVN, Joanna Jabłczyńska w rozmowie z "Super Expressem" potwierdziła, że to nie ona zagra Tosię. Aktorka nie kryła przy tym żalu. Jest bowiem bardzo związana z tą rolą i podkreśliła, że od dwudziestu lat jest zapraszana na wszystkie wydarzenia związane z pierwszą częścią filmów, jest o nią pytana w wywiadach. I chociaż w rolę Tosi wcieliły się jeszcze dwie inne aktorki, to dla większości widzów to właśnie ona jest "jedyną Tosią", tak jak Danuta Stenka jest "jedyną Judytą".
Zobacz również: Tak Stenka zareagowała na brak Jabłczyńskiej w filmie Grocholi. "Padły inwektywy"
Katarzyna Grochola grozi sądem, a Joanna Jabłczyńska odpowiada
Po słowach aktorki w sieci zawrzało. Internauci masowo zapowiedzieli bojkot filmu. Pojawiły się nawet doniesienia, że rola Tosi zostanie powierzona Dorocie Szelągowskiej, córce Grocholi, czemu zaprzeczyła Jabłczyńska. Kilka dni temu okazało się, że rolę otrzymała Agnieszka Żulewska znana m.in. z "Wielkiej wody" czy trylogii "Rojst".
W niedzielne popołudnie do gry wkroczyła Katarzyna Grochola publikując oświadczenie, w którym zapowiedziała... kroki prawne wobec Jabłczyńskiej!
Szanowni Państwo, w związku z rozpowszechnianiem prze panią Joannę Jabłczyńską nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej, znakomitej aktorki i prawego człowieka, postanowiłam jako producentka podjąć stosowne kroki prawne w jej obronie. Będę Państwa informować na bieżąco - napisała pisarka na Instagramie.
Na jej oświadczenie odpowiedziała sama zainteresowana.
Agnieszka Żulewska znakomitą aktorką jest i wierzę, że również prawym człowiekiem, choć osobiście się nie znamy. Nigdy nie twierdziłam i nie twierdzę inaczej. Również będę Państwa informowała na bieżąco - napisała Joanna w komentarzu pod wpisem.
Internauci ponownie zareagowali od razu. W komentarzach można znaleźć kilka osób popierających decyzję pisarki, ale znaczna większość stoi murem za Joanną Jabłczyńską.
Pani Katarzyno, z wielkim smutkiem odbieram wpis Pani. Pani Joanna Jabłczyńska nie wspomniała w swoich wypowiedziach o konkretnym nazwisku. Wszystkie jej wypowiedzi w social mediach były wyważone i pełne szacunku i tak, ogromnego żalu wynikającego z zaistniałej sytuacji, ale to też jest w pełni zrozumiałe;
Może wystarczyłoby przedstawić swoją wersję zamiast podejmować kroki prawne? Pani Joasia miała prawo przedstawić swoją wersję wydarzeń i jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś będąc w takich emocjach, zrobił to tak delikatnie i z takim wyważeniem;
Od kilku dni śledzę tę dramę.. i z całym szacunkiem Pani Katarzyno chyba właśnie wbiła Pani sobie ostatni gwóźdź do trumny;
Żeby każdy z aktorów wypowiadał się z taką klasą jak Asia Jabłczyńska … od Asi nie wyszły te słowa;
Jak można obrzydzić ludziom film przed jego powstaniem? - można przeczytać pod wpisem Grocholi.
Joanna Jabłczyńska nie mogła przejść obojętnie wobec tak licznych komentarzy ze wsparciem. Napisała, że jest zdecydowanie "za dużo komentarzy do polubienia". Następnie zbiorczo podziękowała wszystkim i poprosiła o zrobienie... screenów.1
Tu jest zdecydowanie za dużo komentarzy do polubienia. Muszę napisać zbiorczo DZIĘKUJĘ i proszę niech ktoś robi screeny, bo martwię się, że ten post z tymi wspaniałymi komentarzami zniknie, a ja kiedyś spać muszę. Dziękuję - napisała aktorka.
Zobacz również: Ilona Łepkowska zabiera głos w sprawie "Nigdy w życiu". Scenarzystka szczerze o Jabłczyńskiej, Grocholi i odbiorze widzów