Ilona Łepkowska zabiera głos w sprawie "Nigdy w życiu". Scenarzystka szczerze o Jabłczyńskiej, Grocholi i odbiorze widzów

Wielkie emocje budzi nowe "Nigdy w życiu", a dokładnie - ekranizacja książki "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", którą kilka miesięcy temu wydała Katarzyna Grochola (69 l.). W obsadzie zabraknie Joanny Jabłczyńskiej (40 l), która w 2004 roku zagrała rolę Tosi. Głos w całym zamieszaniu zabrała scenarzystka Ilona Łepkowska (72 l.).

Ilona Łepkowska nie bez powodu jest nazywana "królową polskich seriali". Scenarzystka przez kilka dekad pełniła różne role, realizując popularne produkcje nad Wisłą. Jedną z nich był film "Nigdy w życiu" z 2004 roku, będący ekranizacją powieści Katarzyny Grocholi. Dziś trwają prace nad filmem na podstawie piątej książki z cyklu autorstwa pisarki, a emocji nie brakuje.

Burza wokół "Nigdy w życiu". W nowym filmie nie zagra Jabłczyńska

Jak podczas prezentacji jesiennej ramówki TVN zdradziła Joanna Jabłczyńska, to nie ona wcieli się w rolę Tośki, córki kultowej Judyty, w nowym filmie na podstawie książki Katarzyny Grocholi. Aktorka nie ukrywa swojego rozczarowania, gdyż czuła, że jest oczywistą kandydatką do ponownego zagrania Tosi. Decyzja produkcji wywołała spore poruszenie w sieci. Za gwiazdą "Na Wspólnej" wstawiło się wielu fanów, tworząc nawet petycje i grożąc bojkotem.

W rozmowie z "Super Expressem" Grochola nie chciała szerzej odnieść się do kontrowersji, ale przypomniała, że w ekranizacjach jej twórczości za każdym razem Tosię grała inna aktorka.

Ilona Łepkowska odpowiada 

W całym zamieszczaniu swoje stanowisko opublikowała właśnie Ilona Łepkowska. Na swoim facebookowym profilu napisała, że choć nie zna szczegółów aktualnego projektu Katarzyny Grocholi i nie zdołała jej dawniej namówić na drugą część filmu, to jest jej przykro z powodu braku angażu dla Joanny Jabłczyńskiej.

- Bardzo, bardzo przykre... Szczerze - kompletnie nie rozumiem tej decyzji. Nie mam nic wspólnego z "Nigdy w życiu 2" , nawet nie wiem czy taki tytuł nosić będzie realizowany obecnie film. Po premierze pierwszej części miałam pomysł na kontynuację, nieskromnie powiem - chyba niezły, ale wymagało to zgody Kasi Grocholi na wykorzystanie wykreowanych przez nią w książce postaci. Nie udało się jej uzyskać. Było, minęło - zaczęła.

Następnie, scenarzystka wymieniła, jaki wkład miała w powstawanie "Nigdy w życiu", w tym w wybór reżysera i operatora. Jako współproducentka miała też wpływ na skład obsady aktorskiej, decydując m.in. o zaproszeniu Jabłczyńskiej do roli Tosi. Łepkowska skwitowała, że ostateczny efekt bez tej aktorki w kultowej roli córki Judyty ocenią przede wszystkim sami widzowie.

- Byłam współproducentką filmu i miałam w związku z tym duży wpływ na obsadę, w tym wybór Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi. Mówi się czasem, że nie zmienia się zwycięskiego składu... Ale może producenci uważają, że to powiedzenie nie ma sensu? Tak czy inaczej - w końcowym rachunku film ocenią widzowie i tylko ich zdanie ma znaczenie... A to moje "Nigdy w życiu" z całą obsadą i ekipą zawsze głęboko w moim sercu... I myślę, że również w sercach wielu widzów - zakończyła.

Sonda
Pójdziesz na film "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" bez Jabłczyńskiej w roli Tośki?
Joanna Jabłczyńska nie zagra w nowym "Nigdy w życiu". Mówi wprost: "myślałam, że jestem PEWNIAKIEM" i uderza w produkcję

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki