Epstein, Weinstein i polska modelka. Szokujące powiązania w ujawnionych aktach

2026-02-19 8:46

Nazwisko Kai Sokoły pojawiło się w dokumentach związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina - i wywołało lawinę emocji. Była modelka, dziś psycholog kliniczna, nie kryje oburzenia. Jak wyjaśnia, jej dane znalazły się w korespondencji mailowej finansisty za sprawą wiadomości wysłanej przez Harveya Weinsteina, którego oskarżyła o wykorzystanie seksualne.

Od wielu tygodni opinia publiczna na całym świecie wraca do sprawy Jeffreya Epsteina - zmarłego finansisty, który odebrał sobie życie w więziennej celi przed procesem dotyczącym handlu ludźmi i wykorzystywania nieletnich. W ujawnionych dokumentach i mailach pojawia się blisko 300 nazwisk osób ze świata polityki, biznesu i show-biznesu. Warto jednak podkreślić, że sama obecność w korespondencji nie musi oznaczać relacji czy zażyłości z Epsteinem - w niektórych przypadkach chodzi wyłącznie o wzmianki. W tym gronie znalazła się także Kaja Sokoła. W rozmowie z "Faktami" wyjaśniła, w jakim kontekście jej nazwisko trafiło do akt.

Zobacz też: Epstein "miał ją na oku"! Nazwisko Sandry Kubickiej pojawiło się w jego aktach

Epstein, Weinstein i polska modelka. Szokujące powiązania w ujawnionych aktach

39-letnia dziś Sokoła przez lata pracowała jako modelka, pojawiała się na międzynarodowych wybiegach i w prestiżowych magazynach modowych. W ostatnich latach zaangażowała się w działania ruchu #metoo i publicznie opowiedziała o własnych doświadczeniach przemocy seksualnej. W maju ubiegłego roku zeznawała w procesie przeciwko Harveyowi Weinsteinowi, którego oskarżyła o dwukrotne wykorzystanie seksualne, gdy była nastolatką.

Jak twierdzi, to właśnie Weinstein miał w 2014 roku wysłać wiadomość do Epsteina, w której wspomniał o niej z niepokojącym komentarzem. W dokumentach odnaleziono krótkiego maila. Adres nadawcy został w aktach ukryty, jednak według relacji Sokoły chodziło o producenta filmowego.

Kaja Sokoła, spotkałem ją dwa razy, mam co do niej złe przeczucia - można przeczytać w treści maila znalezionego w aktach Epsteina.

Była modelka podkreśla, że zna przypadki młodych dziewczyn z Europy, które trafiały do rezydencji amerykańskiego milionera pod pretekstem wielkiej kariery. Obietnice pracy, finansowego wsparcia i wejścia do świata wielkiej mody miały być dla wielu z nich przepustką do lepszego życia.

Zwróciła też uwagę na kontekst społeczny: wiele młodych kobiet wyjeżdżało za granicę z nadzieją na zarobek. Dziś otwarcie mówi, że dziewczyny stawały się elementem systemu, w którym były traktowane przedmiotowo. Sokoła zaznaczyła również, że kobiety, których nazwiska nie zostały zanonimizowane w dokumentach, mierzą się dziś z falą hejtu. Podkreśla jednak, że mówienie o przemocy nie jest powodem do wstydu.  

To są faceci, którzy mają olbrzymie poczucie władzy. Wiedzą, jak pociągać za sznurki, żeby inne osoby robiły dla nich to, co chcą. (...) Dlaczego wybierali nasze kraje? Dlatego, że właśnie tutaj było dużo desperacji. W tym czasie kiedy ja wyjeżdżałam, dziewczyny jeździły po to, żeby zarabiać pieniądze i często wysyłać je z powrotem do domu. Miałam wrażenie, że ja muszę pewne rzeczy robić, że nie mam wyjścia - mówiła w materiale była modelka.

Zobacz też: Beyoncé i akta Epsteina. Matka gwiazdy nie wytrzymała i napisała mocny komentarz

Zobacz naszą galerię: Epstein, Weinstein i polska modelka. Szokujące powiązania w ujawnionych aktach

Sonda
Czy Twoim zdaniem polskie władze właściwie reagują na ujawnione dokumenty ws. Jeffreya Epsteina?
AMBASADOR USA ATAKUJE CZARZASTEGO. POLSKIE WĄTKI AFERY EPSTEINA I KŁÓTNIA W PIS! | Dudek o Polityce
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki