Ewelina Flinta szczerze o swoim życiu. Tę decyzję uważa za przełomową

2026-02-26 15:04

Choć jej przebój „Żałuję” śpiewali wszyscy, Ewelina Flinta na długi czas usunęła się w cień. Dziś wokalistka wraca z nowym materiałem i nie unika trudnych tematów. W najnowszych wywiadach artystka otwiera się na temat swojego dzieciństwa, definiowania kobiecości oraz roli, jaką odegrała w jej życiu psychoterapia.

Ewelina Flinta, po głośnym debiucie i późniejszym wycofaniu się z blasku fleszy, znów działa na pełnych obrotach. Jej najnowsze dokonania muzyczne są dowodem na artystyczną oraz osobistą dojrzałość. Wokalistka coraz śmielej wypowiada się w mediach na temat poszukiwania własnej tożsamości i drogi do pełnej akceptacji siebie. W ostatnim wywiadzie gwiazda poruszyła wątki dotyczące postrzegania kobiecości oraz uczęszczania na terapię.

Ewelina Flinta o zniknięciu ze sceny i powrocie na terapię

Chociaż pierwsze kroki na scenie stawiała jeszcze w latach 90., to dopiero udział w programie „Idol” przyniósł jej ogólnokrajową sławę. Utwór „Żałuję” stał się hymnem pokolenia i okupował szczyty list przebojów. Mimo gigantycznego sukcesu artystka w pewnym momencie zniknęła z radarów mediów, co było podyktowane kłopotami ze zdrowiem.

ZOBACZ TEŻ: Skolim szczerze o relacji z synami. Tego w domu piosenkarza się nie spodziewaliście

W 2024 roku, niemal dwóch dekadach przerwy od nowych krążków piosenkarka zaprezentowała fanom album „Mariposa”. Goszcząc niedawno w studiu „Pytania na Śniadanie”, przyznała, że premiera płyty wciąż wywołuje w niej silne poruszenie. Wkrótce po wydaniu krążka Flinta zdecydowała się na powrót do psychoterapii, którą ocenia jako kluczowy krok ku lepszemu życiu.

"Mimo że płyta była wydana 22 maja 2024 roku, to mam wrażenie, że ten proces cały czas się dzieje. Jestem bardziej odważna. Wróciłam na terapię w listopadzie 2024 roku i stwierdziłam, że biorę się jeszcze bardziej za siebie i grzebię, tam, gdzie najciemniej, najmroczniej. To jest bardzo ważne doświadczenie, które bardzo mnie zmieniło" - powiedziała.

Piosenkarka wspomina dzieciństwo i bycie chłopczycą. Tak rozumie kobiecość

Gwiazda wróciła pamięcią do lat młodości, które spędzała niezwykle aktywnie, zyskując przydomek „chłopczycy”. Wspominała, jak jej matka bezskutecznie próbowała ubierać ją w rajstopy, co spotykało się z ich natychmiastowym niszczeniem. Gdy zapytano ją o współczesne rozumienie kobiecości, artystka bez wahania przedstawiła swój punkt widzenia na tę sprawę.

"Każda kobieta ma prawo i powinna robić to, na co ma ochotę. Przestać się zastanawiać i słuchać, czy coś wypada, czy nie wypada. [...] Ta siła jest jeszcze większa, gdy towarzyszy jej wrażliwość" - skwitowała.

Sonda
Oglądałeś/aś pierwszą edycję "Idola"?
Adam Zdrójkowski chce poprowadzić "Taniec z Gwiazdami"! Fajny byłby wpis do CV?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki