Grzegorz Wons zdradza kulisy powrotu "Rancza". Aktor nie kryje ogromnego żalu

2026-03-29 15:59

Decyzja o wznowieniu kultowego "Rancza" rozgrzała fanów w całej Polsce. Twórcy zapowiadają ostateczne domknięcie najważniejszych wątków, choć szczegóły fabuły wciąż pozostają tajemnicą. Okazuje się jednak, że nie wszyscy członkowie dawnej ekipy podchodzą do projektu z entuzjazmem. Grzegorz Wons ujawnił właśnie, jaki los spotka sympatycznego Więcławskiego, a sympatycy tej postaci mają prawo czuć spory niedosyt.

Super Express Google News

Nowy sezon "Rancza" w 2026 roku. Co czeka bohaterów?

Kontynuacja uwielbianej przez Polaków produkcji przestała być jedynie plotką i w 2026 roku oficjalnie trafi na ekrany. Telewizja Polska wspólnie z producentem Maciejem Strzemboszem zatwierdzili już realizację jedenastej odsłony, na którą złoży się sześć zupełnie nowych odcinków. Nadchodząca seria, roboczo nazwana „Zemstą wiedźm”, ma stanowić ostateczne pożegnanie z mieszkańcami Wilkowyj. Twórcy zdecydowali się na odważny krok, wprowadzając aż dziesięcioletni przeskok w czasie, dzięki czemu widzowie zobaczą dorosłe już dzieci głównych bohaterów, w tym pociechę Lucy i Kusego.

Ekipa wejdzie na plan zdjęciowy latem 2026 roku, co idealnie zgra się z jubileuszem dwudziestolecia premiery formatu. Za kamerą ponownie stanie Wojciech Adamczyk, a fabuła będzie bazować na pomysłach pozostawionych przez nieżyjącego już scenarzystę Andrzeja Grembowicza. W Wilkowyjach znów zobaczymy kluczowe postaci, na czele z wcielającym się w braci bliźniaków Cezarym Żakiem oraz Arturem Barcisiem. Realizatorzy musieli jednocześnie zmierzyć się z bolesnym zadaniem wplecenia w fabułę nieobecności zmarłych aktorów, czyli Pawła Królikowskiego oraz Franciszka Pieczki.

Tak naprawdę wyglądają Wilkowyje. Odwiedziliśmy wieś z Rancza

Grzegorz Wons gorzko o roli Więcławskiego w nowych odcinkach

Rola przedsiębiorczego Więcławskiego przyniosła Grzegorzowi Wonsowi ogromną sympatię telewizyjnej widowni. Z biegiem lat jego bohater przechodził ogromną metamorfozę, aktywnie angażując się w lokalną politykę, podczas gdy jego żona Krystyna zarządzała gminą jako wójt. Wielu miłośników produkcji z niecierpliwością czekało na dalsze losy tej wpływowej pary i ich wnuczki. W wywiadzie udzielonym portalowi Plejada aktor nie ukrywał jednak głębokiego rozczarowania sposobem, w jaki potraktowano jego postać w najnowszym scenariuszu.

- Wszystko już wiem. Dostałem cały scenariusz i niestety z jakichś niewyjaśnionych dla mnie powodów rola Więcławskiego w tych sześciu odcinkach będzie śladowa. Wszystkie postacie dosyć grubo zaistniały. Powiem szczerze, że zrobiło mi się tak po ludzku przykro. Zdziwiłem się bardzo. To dziwne, dlatego że jednak te postaci, które cały czas były przez te 10 sezonów i silnie się zarysowały, powinny mieć swoje kontynuacje wszystkie po równo - powiedział Wons.

Artysta w rozmowie z serwisem Plejada przyznał wprost, że kompletnie nie pojmuje wizji twórców, którzy zepchnęli jego bohatera na margines, rozbudowując jednocześnie historie pozostałych mieszkańców. Dodał też, że początkowo sam podchodził do idei wznowienia zdjęć ze sporą rezerwą. Główną obawą aktora była jakość przygotowywanego tekstu i strach przed nadszarpnięciem legendarnego statusu, jakim cieszy się dziś ta telewizyjna produkcja.

- Teraz wiem, że ten scenariusz nie jest zły. Myślałem, że będzie gorzej - podsumował Wons dla Plejady.

Sonda
Cieszycie się, że "Ranczo" wraca?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki