Gwiazdor science-fiction zmagał się z poważną chorobą. Zmarł po rezygnacji z dializ

Rodzina legendarnego aktora kina science fiction podzieliła się niezwykle smutną informacją. W wieku 76 lat zmarł Kjell Nilsson, znany milionom widzów na całym świecie jako Lord Humungus z przeboju kinowego "Mad Max 2". Gwiazdor przez długi czas walczył z trudną i bolesną chorobą. Ostatecznie, sam zdecydował o przerwaniu terapii.

Płonące znicze ustawione w rzędach po zmroku. O śmierci Kjella Nilssona, gwiazdora Mad Max 2, przeczytasz na SE.
Autor: Pixabay.com

Szwedzki kulturysta Kjell Nilsson zapewnił sobie nieśmiertelność w świecie popkultury dzięki legendarnej roli w produkcji "Mad Max 2". Ostatni etap jego życia był świadectwem niezwykłego hartu ducha i nieustępliwości w obliczu druzgocącej diagnozy. Mimo że medycyna nie pozostawiała złudzeń i lekarze wróżyli mu tylko kilka miesięcy życia, on zdołał stawiać opór postępującej chorobie przez prawie pięć lat. Ostatecznie, aktor pożegnał się ze światem w wieku 76 lat, w pełni świadomie i na własnych zasadach.

Kjell Nilsson odszedł w wieku 76 lat. Przed karierą kinową trenował olimpijczyków

Słynny odtwórca roli Lorda Humungusa w filmie "Mad Max 2" z 1981 roku zmarł w obecności swoich bliskich. Informację o jego odejściu rodzina opublikowała na oficjalnych profilach aktora w mediach społecznościowych. Warto zaznaczyć, że Kjell Nilsson miał do zaoferowania znacznie więcej niż tylko występy w produkcjach sci-fi lat 80. Zanim zaistniał w świecie filmu, jego pasją i profesją było podnoszenie ciężarów. Nilsson miał zaszczyt przygotowywać szwedzką kadrę do występu na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku. Podczas pobytu w Australii poznał swoją przyszłą żonę i to właśnie ona przekonała go, by spróbował sił w aktorstwie, wykorzystując swoją niezwykłą prezencję.

Lord Humungus z "Mad Max 2" przerwał dializy. Przeżył pięć lat z ciężką chorobą

Poważne problemy zdrowotne Nilssona rozpoczęły się w 2022 roku, kiedy to otrzymał diagnozę wskazującą na ciężką chorobę nerek. Lekarze byli bardzo sceptyczni i zakładali, że nie dożyje nawet najbliższych świąt Bożego Narodzenia. On jednak nie zamierzał się poddawać. Przez ponad cztery lata jego determinacja i wola walki budziły szczery podziw specjalistów. Aktor systematycznie, aż trzy razy w tygodniu, poddawał się męczącym dializom. W końcu, świadomy nieuchronnego, podjął niezwykle trudną decyzję o zrezygnowaniu z dalszej terapii, która i tak nie była w stanie zatrzymać wyniszczającego procesu chorobowego.

"Jak wielu z was wie, Kjell walczył z chorobą nerek w ostatnim stadium przez ostatnie cztery i pół roku, otrzymując dializy trzy razy w tygodniu. To była długa i bolesna droga, pełna niezliczonych bitew do zwyciężenia, w tym rosnącego braku kontroli nad ciałem. W minioną niedzielę, po długim namyśle, Kjell podjął decyzję, by przywrócić kontrolę nad swoim bólem i ciałem przez zakończenie dializ. W czwartek, w Dniu Thora, 2 lipca, Kjell zmarł spokojnie, we śnie, w otoczeniu synów" - czytamy.

76-latek odszedł w ciszy, podczas snu. Bliscy Kjell Nilssona poinformowali, że ewentualny przeszczep nerek był wykluczony. Taki zabieg okazał się niemożliwy ze względu na powikłania związane z krzepnięciem krwi, co było pokłosiem innego poważnego schorzenia, z którym zmagał się czterdzieści lat wcześniej.

"W swoich ostatnich dniach Kjell często mówił o tym, jak wdzięczny jest za karierę w kulturystyce i trenowaniu innych, za życie między dwoma krajami, które nazywał domem, Szwecją i Australią, i za możliwość inspirowania i kontaktu z ludźmi z całego świata poprzez ikoniczną rolę jako Lord Humungus. To dziedzictwo nigdy nie umrze" - podsumowała rodzina Nilssona.

Sonda
Lubisz science fiction?
Maja Ostaszewska o roli w PROUD. Czy bała się zagrać w tak kontrowersyjnym serialu? | Wywiady ESKA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki