Dzień Ojca obudził w Ilonie Felicjańskiej przykre wspomnienia.
„Mama miała 17 lat, gdy zaszła w ciążę z chłopakiem, który nie chciał wziąć odpowiedzialności za wspólne dziecko. Ten syndrom odrzucenia, poczucie, że jestem niechciana i niepotrzebna, tkwił we mnie mocno” – napisała w sieci.
Zobacz także: Skandale z udziałem Felicjańskiej - pijacki wybryk, rozwód, areszt
Ilona jest pewna, że wiele jej problemów życiowych wzięło się z tego, że odczuwała ogromny stres mamy, będąc jeszcze w jej brzuchu.
„Wszystko, co przeżywają wtedy rodzice, zapisuje się w podświadomości dziecka jako program, który będzie realizowało w życiu, na przykład program odrzucenia, gdy dziecko jest niechciane” – pisze Ilona.
Zobacz także: Ilona Felicjańska szczerze wyznaje: Każdego dnia PRÓBUJĘ NIE PIĆ
Jest jednak wdzięczna mamie, że była silna i zdecydowała się ją urodzić.
"Moja ciężarna mama – pierwszy raz w życiu u ginekologa, kompletnie zagubiona – podjęła decyzję, że mnie urodzi. A były to czasy, kiedy samotne macierzyństwo, szczególnie na wsi, gdzie się wychowałam, wytykano palcami, nie było mowy o wsparciu ani zrozumieniu" – wspomina Ilona.
Czytaj "Super Express" bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie KLIKNIJ tutaj