Byli ze sobą od połowy lat 70.
Janusz Michałowski przez blisko pół wieku szedł przez życie ze swoją żoną Izabellą Cywińską, która zapisała się w historii jako reżyserka „Bożej podszewki”, a także była minister kultury. Uchodzili za bardzo dobre małżeństwo, które mimo wspólnych zainteresowań, nie przynosiło pracy do domu. Swoje życie dzieli między Warszawą, a Augustowem, gdzie mieli przytulny domek, w którym aktor większość czasu spędzał w kuchni. W jednym z wywiadów reżyserka wyznała, że Michałowski jest świetnym kucharzem.
ZOBACZ: Nie żyje Janusz Michałowski. Jego role przeszły do historii
Nie mogli mieć dziecka
Przeżyli razem wiele pięknych chwil ale i też bardzo trudnych. Ich marzeniem było mieć dziecko. Niestety kobieta nie mogła zajść w ciążę.
Dzisiaj zrobiłabym in vitro. Dopóki byłam dyrektorem teatru, to wystarczyło mi, że wszystkie "dzieci", które brałam ze szkoły, wychowywałam, kształtowałam nie tylko jako aktorów, ale też jako ludzi. Żeby wyładować ten mój zmarnowany instynkt macierzyński
- pisała Cywińska w swojej autobiografii "Dziewczyna z Kamienia".
Tęsknił za zmarłą żoną
Byli dla siebie całym światem, który skończył się w styczniu 2024 roku. Reżyserka zmarła po chorobie, na którą zapadła rok wcześniej. Aktor mimo siarczystego mrozu pojawił się na jej pogrzebie na wózku inwalidzkim. Jak wyznał producent filmowy, Paweł Ziemilski, jego wuj bardzo tęsknił za żoną.
Zmarł Janusz Michałowski, mój wuj. Był aktorem. Takim, jakich już nie robią. [...] Był też mężem Izy Cywińskiej, i przez te dwa lata po jej śmierci spędziłem z nim sporo czasu. Strasznie za nią tęsknił
- napisał. Teraz są już razem. Jak na razie nie wiadomo kiedy odbędzie się pogrzeb wybitnego artysty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Janusz Michałowski dla ukochanej żony ryzykował wolność. Chciał oddać się w ręce milicji