Janusz Michałowski dla ukochanej żony ryzykował wolność. Chciał oddać się w ręce milicji

2026-06-12 11:54

Zmarł Janusz Michałowski. Wybitny aktor pozostawił pod sobie ogromny dorobek artystyczny i pogrążonych w żałobie bliskich. Niecałe trzy lata temu artysta pożegnał ukochaną żonę. Z Izabellą Cywińską związany był przez niemal pięć dekad. Dla ukochanej chciał oddać się w ręce milicji. "To mnie też panowie weźcie!" - krzyczał, gdy do mieszkania weszli funkcjonariusze.

Janusz Michałowski dla żony chciał oddać się w ręce milicji

11 czerwca odszedł Janusz Michałowski. Informację o śmierci wybitnego aktora w środku nocy przekazał reżyser Wojtek Ziemilski. Z całej Polski spływają kondolencje. Przyjaciele zmarłego oraz osoby ze świata sztuki dzielą się swoimi wspomnieniami o zmarłym artyście.

Największą miłością życia Janusza Michałowskiego była ceniona reżyserka i krytyczka Izabella Cywińska. Poznali się w połowie lat 70. w poznańskim Teatrze Nowym, którym kierowała Cywińska. Michałowski występował tam w inscenizacji "Dni Turbinów" Michaiła Bułhakowa. Oboje mieli już za sobą nieudane małżeństwa.

Byli jak ogień i woda, ale łączyła sztuka. Zbliżyła ich do siebie... choroba aktora. Gdy zachorował, dyrektorka podzieliła się z nim swoim remedium na grypę. Od tamtej pory byli nierozłączni. Obiecali sobie, że nie będą przynosić pracy do domu. I chociaż nie zawsze układało się między nimi idealnie, to przeżyli ze sobą niemal pięć dekad.

Izabella Cywińska spektaklem "Oskarżony: czerwiec 56" z 1981 roku naraziła się ówczesnej władzy. Gdy wprowadzono stan wojenny, funkcjonariusze w środku nocy weszli do mieszkania artystycznego małżeństwa.

Po północy rozległo się walenie do drzwi. Weszło dwóch mężczyzn. Jeden typowy ubek, prostak, drugi śliczny inteligencik w niebieskim sweterku i kożuszku. Usłyszałam: "Cywińska? Proszę się ubierać". Janusz przerażony zaproponował, żeby wzięli jego zamiast mnie. Obśmiali go. Już na podwórku założyli mi kajdanki - wspominała reżyserka w rozmowie z magazynem "Twój Styl".

Janusz Michałowski dochodził wtedy do siebie po zawale. Mimo strachu chciał pojechać razem z nią. "To mnie też panowie weźcie" - miał krzyczeć do funkcjonariuszy.

Zobacz również: Rodzina i gwiazdy żegnają Janusza Michałowskiego. "Był dla mnie jak ojciec w teatrze"

Janusz Michałowski tęsknił za żoną. Odeszła niecałe trzy lata temu

Izabella Cywińska trafiła do Ośrodka Odosobnienia dla Internowanych Kobiet w Gołdapi. Było to więzienie "pokazowe" powstałe w lokalnym ośrodku wczasowym. Przez luksusowe, jak na tamte czasy, warunki nazywany był "złotą klatką". Pobyt w ośrodku był dla niej traumatyczny. Jeden ze strażników składaj jej niemoralne propozycje. Do tego bardzo kiepsko radziła sobie w odosobnieniu. 

Pamiętam jeszcze rozmowę z więziennym wychowawcą. Popłakałam się, prosiłam, żeby przenieśli mnie do zbiorowej celi. Siedziałam w pojedynczej i źle to znosiłam. Był zaskoczony: "Żelazna Cywa (taką miałam ksywę w Poznaniu) płacze?! Muszę to zapisać w aktach", powiedział - wspominała w "Twoim Stylu".

Gdy przebywała w ośrodku, Janusz Michałowski robił wszystko, by wyszła na wolność. Między innymi dzięki jego staraniom udało jej się wrócić do domu. Kolejne lata też nie były dla nich łaskawe, ale razem pokonali wiele problemów. Prowadzili uporządkowane życie w domu pełnym książek. Do szczęścia brakowało im jedynie dzieci. 

Izabella Cywińska zmarła 23 grudnia 2023 roku. Jej odejście było ogromnym ciosem dla Janusza Michałowskiego. Ostatni raz publicznie pokazał się na pogrzebie ukochanej żony. Legendarny aktor zmarł 11 czerwca.

Był też mężem Izy Cywińskiej, i przez te dwa lata po jej śmierci spędziłem z nim sporo czasu. Strasznie za nią tęsknił - napisał po jego śmierci Wojtek Ziemilski.

Zobacz również: Nie mogli zostać rodzicami. Cywińska i Michałowski - wielka miłość bez potomstwa

Super Express Google News
Sonda
Czy wierzysz w życie po śmierci?
Poruszające słowa księdza na pogrzebie Stanisławy Celińskiej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki