Jarosław Boberek od dekad jest obecny w polskiej popkulturze. Nawet jeśli ktoś nie zna jego nazwiska, na pewno zna jego głos. To on użyczył charakterystycznej barwy królowi Julianowi z "Madagaskaru", rozbawiając widzów w każdym wieku. To także on śpiewał przebojowe "Wyginam śmiało ciało", które do dziś nucą dzieci i dorośli.
Na tym jednak nie kończy się jego dorobek. Jarosław Boberek grał w filmach, serialach i spektaklach teatralnych. Wielu widzów pamięta go jako sympatycznego posterunkowego z serialu "Rodzina zastępcza". Mimo popularności aktor zawsze trzymał się z dala od medialnego hałasu.
Nie przegap: Pamiętacie policjanta z "Rodziny zastępczej"? Jarosław Boberek bardzo się zmienił!
Jarosław Boberek miał koszmarny wypadek
Jarosław Boberek rzadko opowiada o swoim życiu prywatnym. Wyjątek zrobił w podcaście "Postanawiam Pomagać", gdzie zdecydował się wrócić do wydarzenia, które wywróciło jego życie do góry nogami. Aktor miał poważny wypadek i doznał bardzo dużych obrażeń twarzy. Jak sam mówi, skala urazu była ogromna, a lekarze uznali go za medyczny ewenement.
Miałem wypadek, w którym mnie bardzo mocno skasowało. Właściwie z twarzy zostało mi tylko oko. Pogruchotały się tam kości. Byłem ewenementem w medycynie, bo przy tego typu urazach kości się rozpryskują. Robi się przysłowiowy "pędzel", a mi kości nosa wytrzymały to uderzenie i wbiły się w śródczaszkę. Nie ma co o tym opowiadać, bo to martyrologia niepotrzebna. W każdym razie, wszystko zawisło na włosku
- mówił w podcaście "Postanawiam Pomagać".
Nie przegap: Jarosław Boberek wspomina Gabrielę Kownacką. Przywołał zabawną historię
Rekonwalescencja była długa i trudna. To nie był tylko powrót do zdrowia fizycznego, ale też walka w głowie. Aktor musiał zmierzyć się z lękiem i koniecznością przyjęcia pomocy od innych. Jak sam przyznaje, wcześniej nie było to dla niego łatwe. To doświadczenie zmieniło go na stałe. Boberek zaczął inaczej patrzeć na ludzi i ich problemy. Z czasem pojawiła się w nim potrzeba, by oddać dobro, które sam otrzymał. Zaangażował się w pomaganie innym, traktując to jako naturalną konsekwencję tego, co przeżył. Dziś chce dobrze wykorzystać swoją drugą szansę.