Jerzy Stuhr: od komisarza Ryby po Osiołka ze Shreka. "Nie umiał odpoczywać".

2024-07-09 15:48

Po śmierci Jerzego Stuhra świat kina i teatru na kilka minut zamarł. Teraz jedna ze specjalistek pokusiła się o ocenę Stuhra jako artysty. Potrafił zagrać w ambitnym kinie lat 70-tych, komicznego komisarza Rybę w "Kilerze" i podłożyć głos pod Osiołka ze "Shreka", którego pokochały miliony dzieci. Poznaj całą prawdę, jak on to robił.

Grażyna Torbicka

i

Autor: Akpa, AKPA

Cała prawda o sztuce Jerzego Stuhra

Jerzy Stuhr odszedł 9 lipca 2024 roku. Zapłakała po nim rodzina, przyjaciele, koledzy z planu i miliony widzów oraz fanów. U nas na temat śmierci wielkiego artysty wypowiedział się Jan Englert, a Krystyna Janda opublikowała wzruszające pożegnanie na Facebook-u. Uwielbianego aktora przez cały przez czas opłakują fani.  

Na temat sztuki aktorskiej i reżyserskie wypowiedziała się także Grażyna Torbicka, jedna z najlepszych specjalistek od historii kina. Co powiedziała o filmowym komisarzu Rybie dziennikarka?

"Zarażał pasją"

- Jerzy Stuhr, wspaniałym aktorem, był wspaniałym reżyserem, był też pedagogiem. Potrafił dzielić się swoją nie tylko ogromną wiedzą i umiejętnościami, ale i zarażał pasją do sztuki teatralnej i filmowej innych - wyznała Torbocka w TVN24.  -  Jego wrażliwość była niezwykle pełna energii i życia i on bardzo chętnie przekazywał innym.

- Jerzego Stuhra z jednej strony zapamiętamy z filmów: "Wodzirej", "Amator", "Dekalog" i "Biały Kieślowskiego, a z drugiej jako Osiołka ze "Shreka". Aby przejść do pamięci widza, trzeba być doskonałym. Stworzyć niezapomnianą rolę komediową, to jest wielka sztuka. Taki był komisarz Ryba w "Kilerze". Dla mnie Jerzy Stuhr jako Maks w Seksmisji pozostanie synonimem aktora absolutnie wielkiego. Połączyć komizm sytuacji, z poczuciem bezsilności i bezradności Maksa, nadając tej postaci cechy ludzkie, to jest wielka sztuka - zachwycała się dziennikarka.   

Jerzy Stuhr nie żyje

Torbicka w wywiadzie dla TVN24 przypomniała także liczne role teatralne Jerzego Stuhra. W tym monodram z Teatru Starego "Kontrabasista". 

"Miał także grzechy na sercu"

- Ja pamiętam nasze liczne spotkania także na Festiwalu Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym. W 2010 roku Jerzy Stuhr był bohaterem retrospektywy aktorskiej "I Bóg stworzył aktora". Wtedy zostały przypomniane wszystkie jego role, prace reżyserskie - zaczeła wyliczać wspomnienia Torbicka. - Przypomnieliśmy także jego monodram "Kontrabasista", bo Jerzy Stuhr też na scenie był niezwykłą osobowością.  

Torbicka odniosła się także do ułomności, grzechów w osobowości Jerzego Stuhra. - To był artysta, we wszystkich wymiarach, ze wszystkimi cechami pięknymi, ale także z grzechami, które mają na swoim sercu artyści. Bo są takimi osobowościami, które żyją pełnią życia i szukają ciągle czegoś, co jeszcze mogliby oddać widzom, publiczności. 

Nie odpoczywał na urlopie

W TVN24 na temat Jerzego Stuhra wypowiadał się także Wiktor Zborowski. To on wspominał o pracowitości Jerzego Stuhra. - Kiedy wypoczywał na urlopie, ciągnęło go do sceny i do widzów - skomentowała Torbicka.

Specjalistka od sztuki filmowej na koniec wywiadu dała nam wszystkim nadzieję. Jerzy Stuhr pożegnał się z życiem, ale jego niezapomniane role zostały.     

- Artyści nie umierają nigdy. Dlatego Jerzy Stuhr będzie z nami zawsze, będą z nami jego role, filmy, książki i będzie żył tak długo i tyle razy, ile razy my sięgniemy po jego dzieła. 

Zobacz też: Ostatnie zdjęcia Jerzego Stuhra przed śmiercią. Tak naprawdę wyglądał aktor

Sonda
Czy jesteś w żałobie po śmierci Jerzego Stuhra?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki