Jesienią 2023 roku polski internet eksplodował po publikacjach Konopskyy’ego i Sylwestra Wardęgi. Twórcy ujawnili kulisy zachowań części influencerów, którzy mieli dopuszczać się skandalicznych kontaktów z nieletnimi fankami. W centrum afery znalazł się między innymi Stuu Burton, któremu postawiono zarzuty obcowania z osobami poniżej 15. roku życia oraz podawania alkoholu małoletnim.
Gwiazdor "Top Model" oskarżony o wykorzystanie nieprzytomnej dziewczyny
W tym samym czasie na jaw wyszła także sprawa Michała G. - byłego członka Team X i uczestnika 8. edycji "Top Model". Influencer został oskarżony o wykorzystanie nieprzytomnej dziewczyny podczas imprezy oraz utrwalenie zdarzenia na nagraniu.
Zawiadomienie do prokuratury złożyła była partnerka influencera, Marta Rentel, znana w sieci jako Marti Renti. Sprawa dotyczyła artykułu 198 Kodeksu karnego, odnoszącego się do seksualnego wykorzystania bezradności lub ograniczonej poczytalności innej osoby.
Michał G. nie przyznaje się do winy
Michał G. od początku stanowczo zaprzeczał wszystkim oskarżeniom. Po wybuchu afery praktycznie zniknął z internetu i ograniczył swoją publiczną aktywność. Latem ubiegłego roku opublikował jednak nagranie, w którym odniósł się do pojawiających się informacji.
Zapewniam Was, że nigdy nie dopuściłbym się czynu, o który zostałem oskarżony. Do internetu i gazet trafiło wiele fałszywych informacji i pomówień kierowanych w moją stronę. Moje życie prywatne i zawodowe zostało doszczętnie zniszczone
- twierdził G.
Influencer przekonywał również, że chce doczekać momentu pełnego wyjaśnienia sprawy.
Czytaj też: Zwrot w sprawie Dariusza G.! Nowe zeznania w sprawie ojca Viki Gabor. Co z wyrokiem?
Czekam na moment rozwiązania sprawy, aby móc w końcu w pełni wypowiedzieć się na ten temat. Chciałbym, żebyście jak najszybciej poznali całą prawdę.
Wyrok sądowy dla G. stał się faktem
Jako pierwszy o wyroku dla Michała G. poinformował w serwisie X Sylwester Wardęga . Gwiazdor "Top Model" został uznany za winnego.
Były uczestnik „Top Model” przerwał milczenie i opublikował krótkie oświadczenie na InstaStory, w którym potwierdził wydanie nieprawomocnego wyroku.
29 kwietnia zapadł wyrok, który jest dla mnie niekorzystny. Jednocześnie jest to wyrok nieprawomocny i przysługuje mi od niego apelacja. Mój obrońca złoży ją w moim imieniu w ustawowym terminie
- przekazał.
Michał G. podkreślił również w mediach społecznościowych, że do momentu zakończenia sprawy nie zamierza publicznie komentować szczegółów procesu.
Nie przegap: Jacek z "Love is Blind:Polska" wyznał prawdę. Wiemy, co dokładnie stało się w Grecji
Gwiazdor "Top Model" ma prawo do apelacji
Portal Pudelek skontaktował się z Sądem Rejonowym w Oświęcimiu, który potwierdził szczegóły wyroku.
Został wydany wyrok, w którym skazano oskarżonego na karę jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby lat trzech oraz na karę grzywny w wymiarze 250 stawek dziennych, określając wysokość jednej stawki na kwotę 80 zł
- przekazała prezes sądu.
Zasądzono na rzecz pokrzywdzonej zwrot kosztów procesu w kwocie 2.412 zł oraz nawiązkę w kwocie 20.000 zł.
Wyrok jest nieprawomocny, a Michałowi G. przysługuje prawo do apelacji. Mimo to sprawa ponownie wywołała ogromne emocje w sieci i przypomniała o jednej z najbardziej wstrząsających afer polskiego internetu ostatnich lat.
Zobacz także: Michał Wiśniewski zapłakał, gdy usłyszał wyrok. Emocje wzięły górę!