Karolina Pajączkowska ze szczerym wyznaniem. Padła ofiarą molestowania seksualnego w Gruzji

2026-04-17 22:53

W programie "Królowa przetrwania" dziennikarka Karolina Pajączkowska dała się wielu widzom poznać od nowej strony. Zdobyła się chociażby na wyznanie o doświadczeniu przemocy oraz zdrady w związku. Ostatnio jednak na antenie programu "Poranny ring" Pajączkowska opowiedziała o molestowaniu, którego ofiarą padła za granicą.

Program "Królowa przetrwania" nie tylko zgodnie ze swoim tytułem ukazuje walkę uczestniczek z własnymi słabościami, ale również pozwala na ich lepsze poznanie przez widownię. W jednym z odcinków panie otworzyły się na temat bolesnych doświadczeń z przeszłości. Już poza tym programem dziennikarka Karolina Pajączkowska zabrała zaś głos w kolejnej trudnej kwestii, z którą zmierzyła się jako kobieta.

"Królowa przetrwania" ze szczerymi wyznaniami uczestniczek

W jednym z odcinków programu dostarczającego widzom wielu emocji, uczestniczki poruszyły osobiste sprawy, którymi do tej pory nie chciały się raczej dzielić publicznie. Karolina Pajączkowska - dziennikarka i reportażystka "Super Expressu", otworzyła się na temat doświadczenia przemocy ze strony partnera. Nie kryjąc emocji, opowiedziała o zajściu, które wywołało u niej poczucie, czy mogła mu zapobiec. Jak jednak podkreśliła, wina w takiej sytuacji leży po stronie sprawcy krzywdy. Pajączkowska nie kryje również tego, że zdradzona przez partnera, rozstała się z nim na niedługo przed ślubem. 

Karolina Pajączkowska o bezpieczeństwie kobiet. Doświadczyła molestowania za granicą

Osobiste wyznanie padło także poza "Królową przetrwania". W prowadzonym przez siebie formacie "Poranny ring" Karolina Pajączkowska rozmawiała ostatnio z zaproszonymi ekspertami na temat bezpieczeństwa przejazdów na aplikację w kontekście obcokrajowców bez polskiego prawa jazdy. Przede wszystkim spotkanie dotyczyło jednak kwestii bezpieczeństwa kobiet korzystających z usług przewozowych. Ruszyła bowiem ważna kampania KSP na ten temat. Jak wyznała prowadząca, podczas pobytu w Gruzji około dziewięć lat temu sama padła ofiarą molestowania seksualnego, gdy zasnęła w aucie.

"Ja mogę teraz to powiedzieć, że niestety sama padłam ofiarą napaści seksualnej ze strony kierowcy z Gruzji w trakcie przewozu osób. Było to wiele lat temu, kiedy jeszcze nikt o tym nie mówił. Sytuacja była taka, że wracałam późno wieczorem, ale byłam po porannym dyżurze w pracy i zasnęłam. Pan pewnie myślał, że byłam pijana i zjechał w boczną uliczkę i ja się obudziłam, kiedy on siedział obok mnie i mnie dotykał w tych górnych częściach ciała. Ja teraz oczywiście mówię już z dystansem o tym, bo to było wiele lat temu" - opowiedziała.

Dziennikarka o poczuciu winy i ofiarach, które nie zgłaszają się na policję

Kontynuując, Pajączkowska opowiedziała, że wprawdzie udało jej się uciec napastnikowi, ale miała do siebie pretensje o to, że zasnęła w obcym samochodzie. Nie chciała zgłosić zdarzenia na policję z poczucia wstydu. Podsumowując, dodała, że zastanawiała się nad tym, ile innych ofiar przestępstw naruszających wolność seksualną pozostaje poza radarem służb ze względu na poczucie winy. Skwitowała jednak, że w przypadku Warszawy dostrzegalna jest obecnie tendencja spadkowa, jeśli chodzi o zgłaszane napaści.

"Natomiast ja się ocknęłam przerażona, absolutnie przerażona. Pan był jeszcze bardziej przerażony. Na szczęście nie zamknął drzwi i mogłam uciec. Proszę mi wierzyć, że to był sprint jak Usain Bolt wtedy. Byłam roztrzęsiona naprawdę, bo to nawet nie jest kwestia tego, że ja sprawdziłam w aplikacji, czy samochód się zgadza, bo oczywiście o takie kwestie zawsze dbam. Chodziło mi o to, jak ja się czułam winna, bo ja zasnęłam i było mi wstyd pójść na policję, bo pomyślałam sobie: nikt mi nie uwierzy, że ja zasnęłam po porannym dyżurze" - powiedziała.

"Zastanawiam się, ile kobiet tak naprawdę ma to samo poczucie winy, że to jest ich wina, że coś się stało, i nie zgłasza tego. Jakie są w ogóle statystyki tych napaści? Jaki to jest procent kobiet, na to pewnie nikomu z nas nie uda się odpowiedzieć. [...]  Całe szczęście jest bardzo silna zmiana spadkowa, czyli po tym roku 2023, kiedy zetknęliśmy się z masowym, powiedzmy na skalę Warszawy - dużego miasta, zjawiskiem, wtedy odnotowaliśmy sześć takich zawiadomień. W kolejnym roku było siedem, natomiast już w ubiegłym roku, w 2025 roku, było to jedno takie zdarzenie" - wyliczyła.

Sonda
Oglądasz program "Królowa przetrwania"?
Karolina Pajączkowska wyznaje: Czasem płaczę w poduszkę i tupię nogami

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki