Co działo się po finale "Sanatorium miłości"?
Relacja Henryka Rzepczyńskiego i Emilii Gajos należała do najżywiej komentowanych wątków ostatniego sezonu "Sanatorium miłości". Po emisji odcinka finałowego Henryk w rozmowie z Pomponikiem nie ukrywał, że wciąż są w kontakcie, choć daleko im do oficjalnego związku.
Zatrzymało się to na przyjaźni, bo ja jestem bardzo ostrożny, bo jestem krótko - 2 lata po rozwodzie. Ja jej powiedziałem: Nie jestem jeszcze gotów. Serce musi odpocząć. Ona wie o tym.
- mówił w rozmowie z portalem.
Henryk odwiedził Emilię w Ozorkowie, a następnie razem wybrali się nad morze - na zlot uczestników wszystkich edycji programu, który odbył się 6–7 czerwca w Sianożętach. To właśnie po tym wyjeździe ich znajomość się zakończyła.
Nie przegap: Wielki finał "Sanatorium miłości"! Wiemy, kto został królem i królową turnusu
Wpis Emilii rozpalił widzów
Choć wydawało się, że relacja uczestników "Sanatorium miłości" kwitnie, prawda okazała się zaskakująca. Niedługo po powrocie z wyjazdu, Emilia zabrała głos w mediach społecznościowych.
No i stało się. Henio po raz drugi mnie zawiódł. Podobno człowiek uczy się na błędach, więc ja właśnie odrobiłam swoją lekcję. Zaufanie jest jak szkło - raz pęknie, da się skleić, ale ślady zostają
- napisała kuracjuszka w sieci.
Emilia dała do zrozumienia, że nie chowa do Henryka urazy. To jednak nie ostudziło emocji - w komentarzach pod jego profilem zaroiło się od krytyki pod adresem mężczyzny.
Henryk przerywa milczenie
Pomponik zapytał Henryka o przebieg ostatnich dni. Mężczyzna zaznaczył, że jego relacja z Emilią nigdy nie miała poważnego charakteru - co zresztą sygnalizował już na początku maja, gdy na Facebooku informował, że nie jest w związku. Z jego słów wynika, że problemem były rozbieżne oczekiwania: Emilia liczyła na więcej, on nie czuł się gotowy, by wejść w bliższą relację.
No cóż, Emilka się zaangażowała, a ja nie. Jestem dalej singlem
- przyznał Henryk w rozmowie z Pomponikiem.
Tym samym kuracjusz rozwiał wątpliwości narastające wokół całej sprawy. A czy Wy spodziewaliście się właśnie takiego zakończenia tej historii?