Wizyta lekarska na zakończenie turnusu w "Sanatorium miłości"
Zanim ruszył wielki finał, przyszedł czas na podsumowanie czterech tygodni spędzonych w "Sanatorium miłości". Pani doktor przyjęła kolejno każdego kuracjusza - i dla wszystkich miała dobrą wiadomość. Wyniki optymistyczne, organizmy w formie.
Henryk i Ewa: on mówi "miłość", a ona?
Henryk J. nie kryje uczuć. W rozmowie z panią doktor daje do zrozumienia, że Ewa to dla niego coś więcej niż znajomość z sanatorium. Ona jednak wyraźnie studzi zapał.
Podoba mi się, ale nie czuję tej miłości takiej. Tej chemii
- wyznaje Ewa z rozbrajającą szczerością.
Jakby tego było mało, seniorka doprecyzowuje jeden szczegół, który zmienia całą opowieść: Henryk rzucił palenie - ale nie dla niej. Zrobił to dla Teresy, z którą był na pierwszej randce.
Zobacz także: Marta Manowska: Zamierzam po 60-tce uprawiać seks!
Zbyszek z różą w pokoju Teresy. Tak zaprosił ją na bal
Zbigniew postanowił zaprosić Teresę na bal, jak prawdziwy dżentelmen - przyszedł do jej pokoju z różą w dłoni. Efekt? Przytulasy i całus w policzek.
Relacje z Terenią uważam za bardzo dobre. Jestem happy, szczęśliwy. Idziemy na bal
- nie krył zadowolenia Zbyszek.
Teresa jednak przez chwilę musiała się tłumaczyć przed Ewą, która nie omieszkała wypomnieć jej wcześniejszych słów o "narcyzie".
Właśnie ostatnie dni zawsze byliśmy ze Zbyszkiem w parze i naprawdę zachował się z klasą. Jak lataliśmy tym helikopterem, to trzymał mnie tak mocno za rękę. We wszystkim mi pomagał. Nawet nie myślałam, że facet jest taki pomocny. Bardzo męski jest Zbysiu
- broniła go Teresa.
List do siebie, czyli spotkanie z psychologiem
Przed balem seniorów czekało zadanie nieoczywiste: napisać list wdzięczności do samego siebie. Psycholog Wojciech poprowadził grupowe spotkanie, które szybko zamieniło się w prawdziwą sesję emocji.
Emilia dziękowała wszechświatowi za miłość i zdrowie bliskich. Teresa - za siłę, z jaką samotnie wychowała dzieci. Lilla - za odwagę i prawdomówność.
Henryk J. wzruszył się, wspominając czterdzieści lat budowania rodzinnego domu i dwie córki - Karolinę i Agnieszkę. Ale to Henryk R. rozłożył wszystkich na łopatki - przez łzy przyznał, że kiedyś popełnił błąd, który oddalił go od dzieci.
Może się to naprawi
- powiedział cicho przed kamerami.
Nie przegap: Wielkie love story po Sanatorium Miłości? Znamy historię spotkania Pawła z Emilką PO PROGRAMIE!
Baloniki z obawami poszybowały w niebo
Kulminacją spotkania z psychologiem było symboliczne pożegnanie z przeszłością. Na czerwonych kartkach kuracjusze zapisali to, co chcą zostawić za sobą - i razem wypuścili balony w niebo.
Emilia żegnała ojca, któremu do tej pory nie potrafiła wybaczyć. Zbigniew - myśl o śmierci ukochanej żony. Teresa mierzyła się z lękiem, że każda osoba, którą pokocha, też ją opuści.
Bal w "Sanatorium miłości"
Teresa w drodze na bal nie gryzła się w język:
Ja wolę zbierać ziemniaki, strzelać i murować. Uwiera mnie ta sukienka, ten makijaż i wszystko. To nie jest moja bajka.
I jeszcze o panach:
Oni nawet jakby złoto nałożyli, to i tak by źle wyglądali. Każdy brzuchaty. Brzuch jak w dziewiątym miesiącu.
Ale gdy przekroczyła próg pałacu i zobaczyła panów w eleganckich strojach, kapitulacja przyszła szybko:
Tacy eleganccy, nawet mi się podobają panowie. Nie do wiary.
Panowie zresztą też nie pozostawali obojętni. Henryk R. przyznał, że "w sercu go zatkało", a Henryk J. ocenił, że kobiety "prezentują się przepięknie".
Marta Manowska oddała mikrofon seniorom
Na balu, którego gospodarzami byli Marta Manowska i Łukasz Nowicki, przyszedł czas na słowo od każdego. Henryk J. podziękował za czas spędzony w programie i odśpiewał fragment piosenki. Paweł zadedykował wiersz Bożence. Mike - najpierw fraszkę Ewie, potem kolejną Ani. Teresa przyznała, że w programie znalazła "drugą siostrę". Łez nie brakowało, ale były to łzy, za które nikt się nie wstydził.
Królowa i Król turnusu: Lilla i Henryk R.
Moment ogłoszenia wyników był jednym z najbardziej wzruszających w całym odcinku. Królową turnusu została Lilla - i niemal wszyscy przyznali, że to świetny wybór.
Ich decyzja mnie rozbroiła, że jednak zauważyli we mnie lepszego człowieka, niż jestem
- powiedziała wzruszona Lilla.
Królem został Henryk R., który kompletnie nie spodziewał się wyboru.
Jestem w totalnym szoku, bo myślę, że jestem osobą, która nie zasłużyła na to
- wyznał.
Na deser był tort i coś słodszego niż cukier: Henryk R. i Emilia umówili się na spotkanie tuż po opuszczeniu programu. "Sanatorium miłości" może i się kończy, ale wygląda na to, że ta historia najwyraźniej dopiero się zaczyna.
To już koniec 8. sezonu "Sanatorium miłości"
Nie wszystkie wątki zakończyły się happy endem, ale jedno jest pewne: pobyt w Konstancinie-Jeziornie zmienił wszystkich. Kuracjusze opuścili "Sanatorium miłości" z walizkami pełnymi wspomnień i - jak sami mówili - z przyjaźniami, które mają szansę przetrwać znacznie dłużej niż cztery tygodnie turnusu.