Wstrząs na antenie! Pajączkowska opowiada o przemocy ze strony partnera

2026-04-16 8:18

To wyznanie wstrząsnęło widzami "Królowej przetrwania". Karolina Pajączkowska zdecydowała się na bardzo osobiste i bolesne wspomnienie. Na oczach kamer opowiedziała o sytuacji, w której została zaatakowana przez partnera. Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości, to doświadczenie zostawiło w niej ślad na długo.

"Królowa przetrwania": szokujące wyznanie Karoliny Pajączkowskiej

Program, który miał pokazywać siłę, charakter i walkę z własnymi słabościami, nagle nabrał zupełnie innego wymiaru. W jednym z odcinków emocje sięgnęły zenitu, a uczestniczki zaczęły dzielić się historiami z życia, które do tej pory pozostawały w cieniu. Właśnie wtedy Karolina Pajączkowska zdecydowała się na szczere wyznanie. Opowiedziała o sytuacji sprzed lat, która była jedynym takim przypadkiem w jej życiu, ale jednocześnie czymś, czego nie da się zapomnieć.

Zobacz też: Pajączkowska oczarowana byłym Dody, a Jarosińska w rozsypce

Wstrząs na antenie! Pajączkowska opowiada o przemocy ze strony partnera

Dziennikarka przyznała, że była w relacji z mężczyzną, który przekroczył granicę, jakiej nie można usprawiedliwić. W pewnym momencie partner miał wobec niej użyć przemocy. Opisując tamte chwile, nie kryła emocji.

Podkreśliła, że był to pierwszy i jedyny raz, kiedy znalazła się w takiej sytuacji. Wspomniała, że została szarpnięta, a agresja partnera była dla niej ogromnym szokiem. Jak przyznała, zaraz po zdarzeniu pojawiły się w jej głowie trudne pytania - czy mogła temu zapobiec, czy zrobiła coś nie tak. Szybko jednak zrozumiała coś, co dziś powtarza bardzo stanowczo: odpowiedzialność zawsze leży po stronie sprawcy.

Zobacz też: Dramat Pajączkowskiej na wizji! "Mój ojciec podciął sąsiadce gardło"

Jej słowa były mocne i jednoznaczne. Dodała również, że dla niej osoba, która stosuje przemoc wobec drugiego człowieka, przestaje być kimś, kogo można traktować jak partnera czy autorytet.

Pajączkowska odniosła się także do sytuacji, w których ktoś próbuje odwrócić role i przedstawiać się jako ofiara, mimo że to on był agresorem. Jej zdaniem takie zachowania są szczególnie niebezpieczne i krzywdzące. Trudne doświadczenia Pajączkowskiej po konkurencji, w której Mała Ania oskarżyła ją o duszenie. Karolina nie miała jednak zamiaru się do tego przyznać.

Ktokolwiek nie podniesie ręki, dla mnie to nie jest człowiek. Miałam taką sytuację kiedyś, że spotykałam się z mężczyzną i to był pierwszy raz w moim życiu - jedyny, gdy mężczyzna podniósł na mnie rękę. Złapał mnie za głowę i uderzył nią w kokpit w samochodzie. Pierwsza myśl była taka, czy to moja wina, czy ja do tego dopuściłam, ale nie ma czegoś takiego, że to ja. To jest zawsze wina sprawcy. Więc robienie z siebie przed całą polską ofiarę i twierdzenie, że ja ją dusiłam, bo chciałam jej zrobić krzywdę. Serio, to jest o jeden most za daleko - mówiła w show Pajączkowska.

Zobacz też: "Królowe przetrwania" reagują na pierwszy odcinek. Maja Rutkowski nie miała powodów do zadowolenia?!

Zobacz naszą galerię: Wstrząs na antenie! Pajączkowska opowiada o przemocy ze strony partnera

Sonda
Oglądasz program "Królowa przetrwania"?
Karolina Pajączkowska wyznaje: Czasem płaczę w poduszkę i tupię nogami
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki