1 kwietnia Biblioteka Narodowa zamieniła się w modowo-zapachową scenę, na której wszystko musiało się zgadzać – klimat, nazwiska i oczywiście stylizacje. Okazją była warszawska premiera nowego zapachu Emporio Armani "Power Of You", którego ambasadorką została Kendall Jenner. Sama kompozycja miała być magnetyczna, zmysłowa i wyrazista – z nutami marakui, wanilii i plumerii – i trzeba przyznać, że goście bardzo serio potraktowali ten komunikat. Na czerwono-różowym tle i w świetle fleszy dominowały koronki, transparenty, czerń i sylwetki, które miały przyciągać uwagę.
W centrum zainteresowania znalazła się Maffashion, która postawiła na jeden z najbardziej modowych looków wieczoru. Influencerka połączyła krótki czarny top z obszerną, jasną marynarką, a do tego dobrała rozłożystą, niemal teatralną spódnicę o połyskującej fakturze. To była stylizacja zbudowana na kontrastach – trochę nonszalancji, trochę wysokiej mody i sporo pewności siebie. Trudno było od niej oderwać wzrok, bo całość wyglądała jednocześnie swobodnie i bardzo przemyślanie. No i wyłamała się z czarnego dress-kodu, co w jej przypadku przyniosło spektakularny efekt.
Koronka, transparenty i mocne kobiece wejścia
Na imprezie szybko stało się jasne, że motywem przewodnim nie będzie zachowawczość. Pola Gonciarz pojawiła się w czarnym garniturze zestawionym z koronkowym body i udowodniła, że klasyczna czerń wcale nie musi być nudna. Ten look był prosty, ale miał pazur – zwłaszcza dzięki mocniejszemu dekoltowi i wyrazistym dodatkom. Z kolei Anna Maria Olbrycht postawiła na jeszcze bardziej sensualny efekt. Jej czarna, koronkowa sukienka z mocno zaakcentowaną górą i wysokim rozcięciem należała do najbardziej odważnych stylizacji wieczoru. To był wybór, który nie próbował niczego ukrywać – miał robić wrażenie i dokładnie to robił.
Julia Sobczyńska również poszła w stronę zmysłowości, ale w bardziej chłodnym, nowoczesnym wydaniu. Przezroczyste zdobione body i eleganckie czarne spodnie stworzyły zestaw, który był efektowny, ale nieprzerysowany. W podobnym klimacie, choć już z własnym twistem, pojawiła się też Mia Jankowska. Jej czarna stylizacja z mocno zarysowaną talią i skórzaną górą miała w sobie coś z mrocznej elegancji. To nie był grzeczny look na ściankę – raczej świadoma, twarda moda z charakterem.
Zobacz też: Te piękne modelki miały pecha. 87-letnia Krystyna Mazurówna zabrała im całe show na Warsaw Fashion Shower
Panowie też nie zagrali bezpiecznie
Choć kobiece stylizacje najmocniej przykuwały uwagę, panowie wcale nie schowali się w cieniu. Kuba Szmajkowski poszedł w nowoczesną czerń z transparentnym elementem i skróconą marynarką, pokazując, że coraz chętniej bawi się modą i nie zamyka się w przewidywalnych zestawach. Ten look był odważny, młody i bardzo "eventowy" – dokładnie taki, jaki na podobnej imprezie powinien się pojawić.
Jeszcze bardziej wyrazisty okazał się Adam Fidusiewicz, który pojawił się w skórzanej kurtce, szerokich spodniach i z kaskiem pod pachą. Całość wyglądała tak, jakby wpadł prosto z planu modowej sesji albo nocnej przejażdżki po mieście. W jego przypadku nie chodziło o elegancję w klasycznym wydaniu, tylko o mocny wizerunek. I trzeba przyznać – zadziałało.
Emporio Armani dobrze odczytało nastroje
Premiera "Power Of You" nie była tylko prezentacją nowego zapachu, ale też pokazem tego, jak dziś wygląda event premium w świecie mody i show-biznesu. Marka postawiła na zmysłowy przekaz kampanii, a goście bardzo naturalnie weszli w tę estetykę. Nie brakowało aktorów, wokalistów i twórców internetowych – wśród zaproszonych znaleźli się m.in. Michał Kurek, Roksana Kwiatkowska, Bedoes, Julia Kuczyńska, Oliwia Bosowska i Malwina Obrzut – ale tego wieczoru najwięcej mówiło się właśnie o wizerunku, stylu i modowej odwadze.
Trudno zresztą się dziwić. Gdy ambasadorką kampanii zostaje Kendall Jenner, poprzeczka automatycznie idzie w górę. Warszawska premiera nie próbowała jej obniżać. Było nowocześnie, sensualnie i momentami naprawdę bardzo śmiało. Jedni postawili na koronkę, inni na skórę, jeszcze inni na oversize i modowe kontrasty. Efekt? Event, który nie skończył się na samym zapachu, bo równie intensywnie zapisał się w pamięci stylizacjami.