Mazurówna weszła i zrobiła show
Na pokazach mody zwykle wszystko kręci się wokół modelek, kolekcji i nazwisk projektantów. Tym razem ten porządek rozsypał się błyskawicznie. Wystarczyło, że na scenie pojawiła się Krystyna Mazurówna – kolorowa, bezczelnie wyrazista i absolutnie nie do przeoczenia.
Jej look był dokładnie taki, jaki powinien być w jej wykonaniu – dziki, barwny, trochę szalony i w stu procentach "jej". Długi płaszcz, printy, mocne dodatki, różowa fryzura i mina, która mówiła wszystko. Tancerka nie wyglądała jak ktoś, kto przyszedł popatrzeć na modę. Sama była modowym wydarzeniem. I właśnie dlatego profesjonalne modelki naprawdę miały pecha – przy niej nawet najbardziej dopracowane sylwetki na chwilę traciły ostrość.
Zobacz też: Nie do wiary, co 83-letnia Anna Seniuk wyprawiała na planie. Młodsze koleżanki prosiłyby o dublerkę!
Moda z przekazem, nie tylko z błyskiem
Tegoroczna edycja Warsaw Fashion Shower zakończyła się galą w Digital Knowledge Village i trzeba przyznać, że nie była to zwykła impreza z serii "ścianka, flesze, pokaz i do domu". Organizatorzy od początku chcieli pokazać modę jako coś więcej niż ładne ubrania. W ciągu dnia odbywały się panele o cyberprzemocy, zero waste i równości, a wśród gości znaleźli się m.in. Krystyna Mazurówna, Kinga Zawodnik, Izabela Maciuszek, Aleksandra Kutz, Norbert Wronka, Bartosz Kloch i Mariusz Przybylski.
Wieczorem przyszedł czas na finał, czyli osiem pokazów mody. Najwięcej uwagi przyciągali główni projektanci wieczoru – Mariusz Przybylski, Emil Wieczorek i Mariola Turbiarz. Obok nich pojawili się także twórcy z Europy, a na wybiegu było wszystko, co taka gala lubi najbardziej – teatr, błysk, odważne formy i stroje, które czasem balansowały na granicy mody i kostiumu.
Nie przegap: Gaga na maksa! 10+ stylizacji, które udowadniają, że moda nie ma granic
Był Przybylski, były modelki, ale wygrała osobowość
Gościem specjalnym wydarzenia był Mariusz Przybylski – projektant od lat ceniony za własny styl, świetne rzemiosło i wyczucie kontrastu. Były też występy Julii Pietruchy, Sławka Uniatowskiego i Norberta Wronki, a galę prowadzili Karolina Nolbrzak i Włodzimierz Matuszak. Nolbrzak zresztą też świetnie wpisała się w klimat wieczoru – wyrazista, elegancka, bez cienia nijakości.
Tyle że nawet przy takim zestawie atrakcji najmocniej wybrzmiała jedna rzecz – osobowość. Bo właśnie ona wygrała ten wieczór. Nie najbardziej wymyślna kreacja, nie najdłuższy tren, nie najbardziej wystudiowana poza. Krystyna Mazurówna po prostu weszła i przypomniała wszystkim, że moda bez charakteru jest tylko ubraniem.
Warsaw Fashion Shower chciało pokazać, że moda może być formą wypowiedzi. Jeśli tak, to Mazurówna była tego wieczoru najgłośniejszym i najciekawszym komunikatem. I choć na wybiegu pojawiło się osiem kolekcji, wiele osób i tak zapamięta przede wszystkim jedno – 87-latka weszła między profesjonalne modelki i bez większego wysiłku zabrała im całe show.
Zobacz też: Prywatka u Gąssowskiego przyciągnęła tłum gwiazd. Rusowicz i Kurowska od razu przejęły ściankę