Małgorzata Kożuchowska wraca do jednej z najbardziej rozpoznawalnych kobiecych postaci w polskiej literaturze. W Teatrze Narodowym trwają ostatnie przygotowania do premiery „Moralności pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej w reżyserii Anny Augustynowicz, a zdjęcia z próby dla mediów pozwalają już poczuć kierunek tej inscenizacji.
Aktorka pojawia się na nich w jasnej, krótkiej fryzurze, subtelnym makijażu i granatowej scenicznej stylizacji. To wizerunek elegancki, zdyscyplinowany i bardzo teatralny. Nie ma tu przypadkowości – każdy element wydaje się pracować na postać kobiety, która pilnuje formy, zasad i fasady, choć pod tą fasadą kryje się znacznie więcej niż porządek domowego salonu.
Małgorzata Kożuchowska w roli Anieli Dulskiej
Aniela Dulska to bohaterka, która od ponad wieku pozostaje jednym z najmocniejszych symboli polskiej hipokryzji. Zapolska stworzyła postać tak wyrazistą, że jej nazwisko dawno wyszło poza ramy dramatu. „Dulszczyzna” stała się określeniem postawy: życia na pokaz, moralności stosowanej wybiórczo i obsesyjnego lęku przed tym, co powiedzą inni.
Właśnie z takim materiałem mierzy się teraz Kożuchowska. Dla aktorki, która ma za sobą zarówno role telewizyjne, jak i teatralne, Dulska może być przestrzenią do pokazania innego rodzaju energii – bardziej skupionej, mniej efektownej na pierwszy rzut oka, ale gęstej od napięcia. Zdjęcia z próby sugerują, że w tej odsłonie ważna będzie nie tylko komediowa ostrość Zapolskiej, lecz także chłód, kontrola i społeczny mechanizm, który trzyma bohaterów w ryzach.
Premiera spektaklu odbędzie się 20 czerwca 2026 roku na Scenie przy Wierzbowej im. Jerzego Grzegorzewskiego. To również ważny moment dla Anny Augustynowicz, która po raz pierwszy reżyseruje w Teatrze Narodowym.
Dulska w świecie pozorów
Teatr Narodowy zapowiada, że nowa „Moralność pani Dulskiej” ma być opowieścią o hipokryzji, społecznej opresji i postawach, jakie przyjmujemy wobec świata. W komunikacie prasowym zwrócono uwagę na kobiety mierzące się z patriarchalnym, opartym na pieniężnym kapitale systemem, ale też na mężczyzn wychowywanych przez kobiety. To odczytanie, które wyciąga dramat Zapolskiej poza szkolny kontekst i ustawia go bliżej współczesnych rozmów o rodzinie, kontroli oraz wizerunku.
W tej perspektywie Dulska przestaje być jedynie „śmieszną mieszczką” z dawnych czasów. Staje się figurą osoby, która układa świat tak, by dobrze wyglądał z zewnątrz – nawet jeśli w środku coś stale pęka. I właśnie dlatego ta historia wciąż wraca. Bo choć zmieniły się kostiumy, język i dekoracje, potrzeba zachowania pozorów wcale nie zniknęła.
Małgorzata Kożuchowska na zdjęciach z próby dobrze wpisuje się w ten ton. Jej stylizacja jest prosta, ale wyrazista. Granat nie dominuje nad postacią, tylko podkreśla jej chłodną elegancję. Jasne włosy i oszczędny makijaż tworzą efekt dopracowanej scenicznej formy, która bardziej zapowiada charakter bohaterki niż opowiada o samej aktorce.
Klasyka, która nadal potrafi ukłuć
„Moralność pani Dulskiej” wraca na teatralne deski regularnie, bo każde pokolenie może znaleźć w nich coś niewygodnego dla siebie. Zapolska pisała o obłudzie, ale jej diagnoza nie zatrzymała się w mieszczańskim salonie. Dzisiaj równie łatwo czytać tę historię jako opowieść o presji opinii, lęku przed kompromitacją i życiu podporządkowanym temu, jak wypadamy przed innymi.
Nowa inscenizacja w Teatrze Narodowym ma więc solidny punkt wyjścia: mocny tekst, rozpoznawalną bohaterkę i aktorkę, której sceniczna dyscyplina może dobrze zagrać z postacią Dulskiej. Zdjęcia z próby dla mediów nie zdradzają wszystkiego, ale pokazują, że nie będzie to przypadkowe spotkanie z klasyką.
Małgorzata Kożuchowska w granatowej stylizacji i jasnych falach wygląda jak ktoś, kto już wszedł w świat Anieli Dulskiej – świat eleganckiej fasady, kontrolowanego gestu i emocji trzymanych na wodzy. A przy takim materiale najciekawsze zwykle zaczyna się właśnie wtedy, gdy ta fasada zaczyna pękać.