Nie żyje Krzysztof Piesiewicz
Świat polskiego kina pogrążył się w żałobie po śmierci Krzysztofa Piesiewicza. Wybitny scenarzysta, prawnik i wieloletni współpracownik Krzysztofa Kieślowskiego odszedł, pozostawiając po sobie dorobek artystyczny, który na zawsze zapisał się w historii filmu. To również dzięki niemu powstały jedne z najważniejszych dzieł polskiego i europejskiego kina.
Bardzo smutna wiadomość. Nie żyje Krzysztof Piesiewicz, senator, prawnik i twórca filmowy współpracujący z Krzysztofem Kieślowskim. Autor scenariuszy, które na trwałe zapisały się w historii kina. Rodzinie i bliskim składam wyrazy współczucia. Cześć Jego pamięci - napisała w sieci Małgorzata Kidawa-Błońska, informując o śmierci Piesiewicza.
Zobacz także: Nie żyje Krzysztof Piesiewicz. Oskarżał morderców ks. Popiełuszki, zamordowali mu matkę. Karierę zniszczyły mu zdjęcia
Był politykiem i prawnikiem, ale także scenarzystą!
Krzysztof Piesiewicz przez lata tworzył wyjątkowy duet z Krzysztofem Kieślowskim. Ich współpraca rozpoczęła się w latach 80. i szybko przyniosła efekty, o których mówił cały świat. Piesiewicz współtworzył scenariusze do takich produkcji jak "Dekalog", "Podwójne życie Weroniki" czy legendarna trylogia "Trzy kolory". Filmy zdobywały nagrody na najważniejszych festiwalach świata i były nominowane do Oscara. Krytycy podkreślali, że scenariusze Piesiewicza wyróżniały się niezwykłą głębią, emocjonalnością i filozoficznym spojrzeniem na życie.
Choć wielu kojarzyło go głównie z kinem, Piesiewicz miał także imponującą karierę prawniczą. W czasach PRL-u bronił opozycjonistów i działaczy Solidarności, a także uczestniczył w procesie dotyczącym zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki. Później został senatorem RP i angażował się w życie publiczne.
Piesiewicz zmarł w dniu premiery wyjątkowego filmu
Krzysztof Piesiewicz odszedł na zawsze 14 maja 2026 r. Los chciał, że właśnie na ten dzień w Cannes zaplanowano premierę wyjątkowej produkcji "Historie równoległe", nad którą pracowali Maciej Musiał, jako producent, i właśnie Krzysztof Piesiewicz. "Parallel Tales" ("Historie równoległe") w reżyserii Asghara Farhadiego (grają Catherine Deneuve, Isabelle Huppert i Vincent Cassel) mają być nowym spojrzeniem na "Krótki film o miłości" Krzysztofa Kieślowskiego.
Kupiłem prawa do konkretnego dzieła Kieślowskiego i rozpocząłem proces jego współczesnej reinterpretacji. To było siedem lat temu (...) Zanim dotarłem do Farhadiego, musiałem dotrzeć do kogoś bardziej nieuchwytnego. Do scenarzysty filmów Kieślowskiego - pana Krzysztofa Piesiewicza. Naprawdę wielkiego człowieka. Dostałem jego numer telefonu od Marty Hryniak, córki Kieślowskiego. Zacząłem do niego wydzwaniać z prośbą o spotkanie. W końcu podczas którejś z kolejnych rozmów powiedział mi, że możemy się zobaczyć, ale potem mam się odczepić - mówił Musiał w rozmowie z "GQ".
Zobacz także: Maciej Musiał nie mieści się do swojego Lamborghini za 1,5 mln zł. Mamy zdjęcia
Musiał prawa do scenariuszy Piesiewicza Musiał kupił niemal cudem.
Właściciel opcji na prawa spóźnił się z wpłatą, umowa pozwalała, żeby w takim wypadku Krzysztof Piesiewicz je odzyskał. Zadzwonił do mnie, a ja je odkupiłem. Wydałem wtedy wszystko, co miałem - wyznał aktor i producent.
Musiał pożegnał Piesiewicza
Gdy media podały informację o śmierci Piesiewicza, Musiał nie mógł go nie pożegnać.
Dziś odszedł Krzysztof Piesiewicz. Wielki człowiek, scenarzysta, adwokat, senator. Współtwórca "Dekalogu" i większości filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Oskarżyciel w procesie Popiełuszki, obrońca Kuklińskiego. To pierwsze zdjęcie wysłał mi kilka tygodni temu, powiedział, że bardzo je lubi. Zostawiam je w kolorach. Bo były przecież dla niego ważne. Będzie mi Pana bardzo, bardzo brakowało - napisał Musiał na swoim instagramowym profilu, dodając kilka zdjęć z prywatnego archiwum.
Zobacz także: Maciej Musiał stworzy nową wersję "Dekalogu". Na zakup praw przeznaczył wszystkie oszczędności
Zobacz więcej zdjęć. Gillian Anderson 33 lata później. Po agentce Scully nie został nawet ślad