18 lutego w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie odbyła się premiera serialu dokumentalnego Prime Video „Doda”. Było dużo fleszy, dużo znanych nazwisk i… jeszcze więcej stylizacji, które aż proszą się o komentarz. Jedni postawili na klasę, inni na efekt „patrzcie na mnie”, a kilku gości wyglądało, jakby wyszło z domu bez lustra.
Na tej imprezie nikt nie chciał zniknąć w tłumie. Jedni zrobili to z klasą, inni z rozmachem, a jeszcze inni… z lekkim modowym chaosem. No to jedziemy – TOP i FLOP premiery „Dody” bez cenzury. Oto nasze modowe TOP i FLOP wieczoru.
Doda niczym hollywoodzka gwiazda
Doda – jak przystało na bohaterkę wieczoru – wyglądała jak gwiazda z zupełnie innej ligi. Postawiła na biel i dopracowaną elegancję, która miała w sobie coś z królowej, a coś z hollywoodzkiej premiery. To była stylizacja bardzo „Doda”: kobieca, efektowna, ale bez przesady. I co najważniejsze – wśród modowego chaosu reszty, ona wyglądała jak ktoś, kto nie musi krzyczeć strojem, żeby zgarnąć całe show.
Stylizacyjne TOP premiery "Dody"
1. Honorata Skarbek – modowo, ale bez przesady
Honorata zagrała na pewniaku, ale w dobrym sensie. Stylizacja dopracowana, spójna i w jej klimacie. Nie ma tu efektu „przebrałam się za coś”, tylko jest efekt: „wiem, co robię”. To jest dokładnie ten moment, kiedy widać różnicę między modą a przypadkiem.
2. Klaudia Halejcio – elegancko i z głową
Klaudia postawiła na klasykę, ale w nowoczesnym wydaniu. Czerń, dopracowana forma, proporcje jak trzeba. Wśród stylizacji, które często krzyczały o uwagę, ona wyglądała jak osoba, która przyszła na premierę, a nie na casting do reality show. Minimalizm? Tak. Nuda? Absolutnie nie.
3. Anna Karczmarczyk – dziewczęco, świeżo i z klasą
Karczmarczyk wypadła naprawdę dobrze – lekko, kobieco, bez napinki. Taka stylizacja, która nie męczy oka i nie potrzebuje miliona dodatków, żeby robić wrażenie. W świecie, gdzie wielu gości walczyło o tytuł najbardziej „widocznego”, ona wygrała spokojem.
Modowe FLOP - tu poszło cos nie tak
1. Laluna – cyberpunk Barbie poleciała po bandzie
To nie była stylizacja. To był performance. Laluna wyglądała jak cyberpunk Barbie, która pomyliła premierę serialu z pokazem futurystycznej mody i wyszła z domu w stroju superbohaterki. Różowy kombinezon, mocne ramiona, rękawiczki, wycięcia i okulary rodem z Matrixa – tu wszystko działo się naraz. I o ile efekt „wow” jest, to pytanie brzmi: czy to jeszcze moda, czy już cosplay glam?
2. Michał Wiśniewski – żywy neon na czerwonym dywanie
Wiśniewski jak zwykle nie przyszedł „po cichu”. Pomarańczowy garnitur w połączeniu z jego czerwonymi włosami sprawił, że wyglądał jak żywy neon – albo znak ostrzegawczy na skrzyżowaniu. Czy to było zamierzone? Na 100 procent. Czy działało? Jeśli celem było, żeby wszyscy patrzyli – to tak. Jeśli celem było wyglądać dobrze… no cóż, to już temat do dyskusji. Ale u "Wiśni" wszystko jest do przyjęcia, taki jego urok.
3. Monika Goździalska – za dużo wszystkiego
Goździalska wyglądała, jakby wzięła kilka pomysłów naraz i nie chciała z żadnego zrezygnować. Stylizacja jest mocna, ale brakuje jej lekkości i spójności. To ten typ looku, gdzie nie wiadomo, co gra pierwsze skrzypce. Efekt? Ciężko i trochę „na siłę”.
Doda bez lukru w dokumencie Amazon Prime?
Dokumentalny serial Prime Video „Doda” to opowieść o Dorocie Rabczewskiej bez lukru, ale też bez udawania, że jej kariera była tylko pasmem sukcesów. Twórcy wracają do początków – od dziewczyny z Ciechanowa, przez eksplozję popularności i status jednej z najbardziej kontrowersyjnych gwiazd w Polsce, aż po momenty, w których Doda musiała walczyć o swoje nazwisko, pozycję i… święty spokój. Nie brakuje tematów, które od lat elektryzują opinię publiczną: medialnych wojen, wielkich miłości, skandali, upadków i powrotów. To serial, który pokazuje Dodę nie tylko jako ikonę popkultury, ale też jako kobietę, która przez lata była na świeczniku – czasem z własnego wyboru, a czasem dlatego, że nikt nie dawał jej zejść ze sceny.