Mateusz Pawłowski w "Tańcu z gwiazdami"
Tegoroczna, osiemnasta edycja "Tańca z gwiazdami" wystartowała wyjątkowo wcześnie, bo już pierwszego marca. Na parkiecie zobaczyliśmy dwanaście par, a decyzją producentów nikt nie musiał żegnać się z programem w pierwszym odcinku. Na widowni zasiadło mnóstwo celebrytów, a Mateusz Pawłowski mógł liczyć na wyjątkowe wsparcie ekipy z serialu "Rodzinka.pl". Przyjaciele z planu przynieśli transparent z hasłem "dorosły mężczyzna", żartobliwie nawiązując do faktu, że dla wielu fanów aktor wciąż pozostaje małym chłopcem z ekranu.
Sam zainteresowany wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że łatka Kacperka wcale mu nie przeszkadza. Aktor ma świadomość, że nie zbudował jeszcze na tyle szerokiego portfolio, by publiczność zapomniała o jego najsłynniejszej kreacji. Czy występy na parkiecie mają być sygnałem dla branży, że jest gotowy na zupełnie nowe wyzwania? W wywiadzie udzielonym Esce zdradził, co tak naprawdę skłoniło go do podjęcia decyzji o udziale w show.
Pawłowski o Kacperku z Rodzinki.pl
W rozmowie z dziennikarzami Eski 21-letni aktor odsłonił kulisy swojego dołączenia do tanecznego formatu. Choć nie zamyka się na nowe propozycje zawodowe, udział w programie nie był elementem wielkiego planu na zdobycie sławy czy kolejnych kontraktów. Pawłowski zaznaczył, że nie kalkulował potencjalnych zysków ani nie traktował treningów jako trampoliny do kariery. Zapewnił, że jego decyzja nie była podyktowana chęcią strategicznego budowania wizerunku.
„Moja decyzja dotycząca dołączenia do "Tańca z gwiazdami" była poparta czystą spontanicznością. Chciałbyś wystąpić? Spoko. Na tym zakończyła się moja myśl, nie była ona tak głęboka, jak to opisałeś. Jest mi jednak niezmiernie miło, że ktoś może to zauważyć, w tych etapach, konfiguracjach, co mogę pokazać ludziom i jakim jestem człowiekiem. Zobaczymy, co będzie. Jestem bardzo tego ciekaw” - powiedział w rozmowie z Eską.