Małgorzata Tomaszewska o zwolnieniu z TVP dowiedziała się z mediów! Była wtedy w ciąży

2026-04-07 15:07

Małgorzata Tomaszewska wróciła wspomnieniami do zakończenia współpracy z Telewizją Polską. Dziennikarka wyznała w wywiadzie, że o swoim zwolnieniu z programu "Pytanie na śniadanie" dowiedziała się nie od pracodawcy, a z artykułów w mediach! Była wtedy w zaawansowanej ciąży. Jak to na nią wpłynęło?

Małgorzata Tomaszewska o swoim zwolnieniu przeczytała w mediach

Małgorzata Tomaszewska w 2024 roku straciła pracę w TVP. Była to jedna z konsekwencji zmian, jakie wprowadzał nowy zarząd po zmianie rządu. Tomaszewska, która wówczas była w zaawansowanej ciąży, o swoim zwolnieniu dowiedziała się nie od szefostwa, a z artykułów w mediach plotkarskich!

Małgorzata Tomaszewska usłyszała okrutne słowa jako modelka

Najpierw artykuły były. To było dla mnie dziwne, że nagle media o tym huczą, a ja nic nie wiem. Ja generalnie wiedziałam o tym, że w mediach próżno szukać kawusi wspólnej i "słuchaj, bo nasze drogi się teraz rozejdą". Tak to się nie odbywa. Natomiast nie spodziewałam się, że zostanie to przekazane przez media - powiedziała Tomaszewska w wywiadzie dla podcastu "Call me mommy", zapytana czy dostała telefon z informacją o zwolnieniu,

Dziennikarka dodała, że rozmowa z przedstawicielem TVP odbyła się później i była bardzo krótka.

Potem był telefon. Minutowy, z życzeniem lekkiego porodu jednocześnie.

ZOBACZ TAKŻE: Zjawiskowa Małgorzata Tomaszewska z brazylijską legendą futbolu. O tych zdjęciach będzie bardzo głośno!

"Starałam się nie brać wszystkiego do siebie"

Małgorzata Tomaszewska zdradziła, że zwolnienie z TVP w początku w ogóle ją nie wzruszyło, ponieważ była skupiona na ciąży. 

Ja wtedy byłam na czymś zupełnie innym skupiona. To była końcówka ciąży. Starałam się nie brać wszystkiego do siebie i mam wrażenie, że ja to przeżyłam dużo później. Ja wtedy byłam zajęta porodem, szpitalem - mówiła w "Call me mommy".

Nie chciała wracać do TVP!

Tomaszewska zdradziła, że choć zwolnienie z TVP na pewno zaburzyło jej życie zawodowe, to nie chciałaby wrócić do "Pytania na śniadanie" z obawy przed bardzo nieprzyjemną atmosferą. 

Na ówczesnych nowych prowadzących wylał się duży hejt. Oni z tym długo walczyli i to też jest inna perspektywa ciebie, jako osoby, której już tam nie ma. Zdawałam sobie sprawę z tego, że atmosfera musi być tak kisząca, że jakbyś mnie zapytała wtedy, czy ja chcę wrócić, to bym powiedziała "nie". Moje zdrowie psychiczne jest ważniejsze.

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki