W młodości Daniec zrobił kurs ratownika wodnego. Wtedy jeszcze nie przypuszczał, że dzięki swoim umiejętnościom uratuje życie najbliższej mu osoby. - Uratowałem kilka tonących osób. Jedną z nich była moja żona - mówi nam Daniec. - To się zdarzyło, kiedy nie byliśmy małżeństwem. Wybraliśmy się na wakacje nad Bałtyk i jednego dnia postanowiliśmy, że dopłyniemy do takiego jachtu, który nie mógł podpłynąć blisko brzegu. Okazało się, że żonę przeraziła odległość od brzegu, a że woda była lodowata, złapał ją potworny skurcz w obydwie nogi - opowiada Daniec.
Zobacz: Odchudzona Magda Gessler lansuje się w Ferrari!
- Wyczułem, że coś jest nie tak, dlatego szybko do niej podpłynąłem. Gdy ją uratowałem, byłem dumny. Myślę, że ona pomyślała sobie, że skoro uratowałem jej życie, to będzie ze mną przez milion lat - śmieje się satyryk.