Mariusz z "Rolnik szuka żony" zgłosił się do programu po cichu. Rodzina była w szoku

2026-04-30 15:56

Dwudziestodziewięciolatek z Małopolski trafił do finałowej ósemki najnowszej edycji "Rolnik szuka żony". Skromny, szczery i zakochany w pracy na roli - ale od prawie dwóch lat samotny. Czas to zmienić.

Mariusz prowadzi gospodarstwo w województwie małopolskim. Hoduje bydło, uprawia zboża, kukurydzę, soję i ziemniaki. Brzmi jak solidna, poukładana rzeczywistość - i w zasadzie tak jest. Tyle że wieczorami, kiedy skończy się praca, w domu jest cicho.

Idzie się kąpać, idzie się spać i rutyna po prostu taka się wdaje nieraz człowiekowi, że nie ma nawet czasu, żeby gdzieś wyjść nawet. No a co dopiero kogoś poznać

– mówi wprost.

Właśnie dlatego zdecydował się na udział w "Rolnik szuka żony" – popularnym programie TVP, który od lat łączy rolników z całej Polski szukających miłości.

Rolnictwo to jego żywioł od dziecka. Jako mały chłopiec uwielbiał bawić się traktorami, a razem z młodszym rodzeństwem tworzył własne, dziecięce gospodarstwo. Dziś to już dorosła, poważna robota - i pochłania go niemal całkowicie. W wieku 11 lat wstąpił do młodzieżowej drużyny pożarniczej. Dziś jest aktywnym strażakiem. Kiedy znajdzie chwilę dla siebie, gra w kręgle i bilard albo wychodzi na spacer. Ale takich chwil nie ma za wiele.

Polecamy: Wiktor z "Rolnik szuka żony" skradł serca widzów już w wizytówce. Hoduje bydło, owce, gasi pożary i szuka miłości

Mariusz stawia na szczerość

Zapytany o to, co przyciąga do niego kobiety, Mariusz nie waha się długo.

Wydaje mi się, że szczerość. Mówię po prostu tak, jak myślę i uważam

- przyznaje.

I od razu dodaje, że jeśli któraś z kandydatek nie przypadnie mu do gustu, powie jej o tym wprost. To podejście, które jednych może onieśmielać, innych - przyciągać. Mariusz wyraźnie wie, co chce dać od siebie. I nie zamierza na potrzeby "Rolnik szuka żony" udawać kogoś, kim nie jest.

Jestem taki, jaki jestem i tyle

- mówi bez chwili wahania.

Dla Mariusza liczy się wnętrze

Jego wymarzona partnerka? Uczuciowa, rodzinna, uśmiechnięta. Kobieta, która ma własne cele i do nich konsekwentnie dąży.

Też, żeby miała jakieś swoje cele w życiu, nie tylko… że dąży też do czegoś, jak sobie gdzieś postanowi coś 

- tłumaczy.

Co do wyglądu - do tej pory bardziej zwracał uwagę na brunetki, ale w praktyce liczy się zupełnie co innego: uśmiech, spojrzenie, poczucie humoru. I przede wszystkim to, co w środku.

Bardziej to, co się ma w środku, jakie się ma podejście do wszystkiego

- mówi Mariusz.

Mariusz do "Rolnik szuka żony" zgłosił się po cichu

Decyzja Mariusza o udziale w "Rolnik szuka żony" dojrzewała w ciszy. Rolnik nikomu nic nie powiedział - i wysłał zgłoszenie sam.

Zrobiłem to po cichu. Dopiero jak wysłałem, na drugi dzień mówiłem. I to jeszcze brat się pierwszy dowiedział

- wspomina z lekkim uśmiechem.

Rodzina początkowo była w szoku. Teraz go wspiera. A kiedy zadzwonił telefon z informacją, że dostał się do finałowej ósemki "Rolnik szuka żony"?

Komentarzy w internecie nie czyta. Nie zamierza.

Co tam jest, to niech sobie będzie

- kwituje.

Mariusz szuka miłości w "Rolnik szuka żony"
Sonda
Oglądasz program "Rolnik szuka żony"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki