Maryla Rodowicz kupiła Porsche dla szpanu?! Wszyscy zazdrościli, a to był prawdziwy grat

2026-08-28 17:09

Maryla Rodowicz znana jest nie tylko z ogromnego talentu muzycznego, ale także wielkiej pasji do samochodów. Na próbę generalną przed Top of the Top Sopot Festival wokalistka zajechała luksusowym, czerwonym Porsche wycenianym na około milion złotych. Swój pierwszy pojazd tej marki nabyła już w latach siedemdziesiątych, kiedy to mało kto mógł sobie na taki wydatek pozwolić. Okazuje się jednak, że auto było w opłakanym stanie.

Maryla Rodowicz od ponad pięćdziesięciu lat jest jedną z najważniejszych postaci na polskiej scenie muzycznej. Jej twórczość nieustannie wywołuje ogromne emocje, a nowe inicjatywy artystyczne przyciągają uwagę słuchaczy z różnych grup wiekowych. Wokalistka znakomicie radzi sobie z łączeniem różnych pokoleń, co doskonale pokazała podczas Top of the Top Sopot Festival. Na scenie Opery Leśnej artystka wystąpiła u boku zaproszonych gości, takich jak Igor Herbut, Zalia oraz Young Leosia, dostarczając widzom niezapomnianych wrażeń.

Rodowicz przyjechała czerwonym Porsche

Pojawienie się artystki na sopockim festiwalu miało niezwykle królewską oprawę. Pod Operę Leśną piosenkarka podjechała czerwonym Porsche, którego wartość szacuje się na okrągły milion złotych. Gwiazda muzyki rozrywkowej od dłuższego czasu kojarzona jest właśnie z tą motoryzacyjną marką. Swoje pierwsze Porsche 911 kupiła jeszcze w latach 70., stając się tym samym posiadaczką niezwykle rzadkiego, jak na ówczesne czasy, dobra luksusowego. Chociaż auto wzbudzało powszechny zachwyt i do tej pory jest często wspominane, w rzeczywistości daleko mu było do ideału. W wywiadzie dla Eska.pl artystka zdradziła kulisy zakupu tego pojazdu, podkreślając, że główną rolę odegrał wtedy wygląd maszyny, a jej stan techniczny zszedł na dalszy plan.

Rodowicz o pierwszym Porsche

Obecnie znana wokalistka porusza się po drogach potężnym Land Roverem, chociaż to z Porsche kojarzona jest najmocniej. Swój pierwszy samochód tej marki, rzecz jasna w kolorze czerwonym, piosenkarka nabyła w siódmej dekadzie XX wieku. Podczas rozmowy z portalem Eska, Maryla Rodowicz opowiedziała o początkach swojej motoryzacyjnej fascynacji modelem 911. Wyjawiła, że jej zamiłowanie do tych sportowych maszyn zrodziło się z podziwu dla sukcesów rajdowych Sobiesława Zasady.

Moja miłość się zaczęła od fascynacji Sobiesławem Zasadą. To taki był kierowca rajdowy, on dalej jeździ rajdy, mimo że ma 90 lat. On jest dla mnie po prostu idolem od samego początku. Pierwsze sukcesy miał w Porsche właśnie. Wygrywał jakieś tam rajdy Europy, Argentyna... I zobaczyłam zdjęcie w gazecie, zakochałam się – nie w nim, tylko w tej sylwetce Porsche 911. No i ta miłość zaowocowała pierwszym egzemplarzem w 77 roku

Jak się okazało, nabyte przez gwiazdę używane auto było w opłakanym stanie technicznym. Poprzedni właściciel, muzyk Wacław Kisielewski, z początku odradzał artystce ten zakup, jednak wokalistka uparła się i postawiła na swoim, kupując wymarzony pojazd.

Kupiłam to od Wacka Kisielewskiego, od pianisty. On powiedział: „Nie mogę ci tego sprzedać, bo to jest ruina, bo to jest silnik do remontu”. Ja powiedziałam: „Ja muszę go mieć!”. I po prostu głównie siedziałam w tym samochodzie. Siedziałam i słuchałam soundu, bo Porsche 911 wtedy napędzane chłodzone powietrzem po prostu miało taki sound jak traktor: tor, tor, tor, tor, tor... No i to była dla mnie poezja. Teraz jeżdżę Land Roverem

Top of the Top Sopot Festival 2026 - Maryla Rodowicz

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki