Spis treści
Michał Kassin to jeden z popularniejszych tancerzy "Tańca z Gwiazdami". Choć w 18. edycji miał krótką przerwę, komentował dla VOX FM i Super Expressu profesjonalny przebieg show, łącznie z opiniami o tańcach. Ostatni raz w tym sezonie postanowił ocenić, jak wyglądały freestyle w finale "Tańca z Gwiazdami 18".
Finał "Tańca z Gwiazdami 18" - freestyle Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke
Freestyle Magdaleny Boczarskiej był bardziej teatrem tańca, niż klasycznym finałowym show... i właśnie dlatego tak mocno podzielił emocje. To nie był występ oparty na efektownych trikach, czy dużej liczbie figur, tylko na atmosferze, symbolice i emocjonalnym napięciu. Największą siłą tego freestyle’u była autentyczność. Magdalena nie próbowała „grać finalistki”, tylko stworzyć coś bardzo osobistego i intymnego. Dzięki temu taniec miał momenty, które bardziej się przeżywało, niż analizowało technicznie. Bardzo ważną rolę odegrała też minimalistyczna estetyka- od kostiumu po sposób prowadzenia ruchu. To wszystko budowało poczucie surowości i odsłonięcia emocji, co mocno wyróżniało ten występ na tle bardziej widowiskowych freestyle’ów. Technicznie nie był to najbardziej dynamiczny freestyle finału. Momentami choreografia była bardzo oszczędna w ruchu, przez co część widzów mogła czuć niedosyt taneczny. Ale mam wrażenie, że tutaj celem nie było „zrobić show”, tylko stworzyć emocjonalny obraz. I właśnie dlatego ten występ zostaje w pamięci - nie jako najbardziej efektowny numer wieczoru, ale jako jeden z najbardziej osobistych i artystycznych.
Finał "Tańca z Gwiazdami 18" - freestyle Gamou Fall I Hanna Żudziewicz
Ten freestyle był bardzo świadomie zbudowany pod finał - bardziej jako pełne widowisko, niż pokaz jednego konkretnego stylu. I właśnie w tym Gamou wypadł najmocniej. Największe wrażenie robi pewność sceniczna. Od początku wygląda, jakby całkowicie kontrolował przestrzeń i wiedział dokładnie, co chce przekazać. Nie ma już w nim uczestnika, który „uczy się tańczyć”... jest performer, który wykorzystuje taniec do budowania emocji i obrazu. Dobrze widać też, jak bardzo rozwinął się w pracy z partnerką i muzyką. Ruch jest swobodny, naturalny i niewymuszony, a przejścia między emocjonalnymi momentami, a mocniejszymi akcentami są bardzo płynne. To nie był freestyle oparty wyłącznie na technice, czy trudnych figurach. Jego siłą była historia, atmosfera i umiejętność przyciągnięcia uwagi widza przez cały występ. Dzięki temu całość ogląda się bardziej jak finałowy spektakl niż „kolejny numer taneczny”. Ciekawym elementem tego freestyle’u były też drabiny, które nie wyglądały jak przypadkowy rekwizyt, tylko realna część choreografii i opowiadanej historii. Dały temu występowi dodatkową dynamikę i poczucie „budowania czegoś wyżej”- zarówno dosłownie, jak i symbolicznie. Dzięki nim choreografia miała różne poziomy i ciekawsze obrazy sceniczne, co bardzo dobrze działało w telewizji. Co ważne, Gamou Fall nie potraktował ich wyłącznie efektownie. Potrafił wpleść je w ruch naturalnie, bez wrażenia, że rekwizyt przeszkadza, albo wybija z tańca. To sprawiło, że całość wyglądała bardziej jak pełnoprawny performance, niż standardowy układ finałowy. Momentami można było odnieść wrażenie, że show i inscenizacja są nawet ważniejsze, niż sam czysty taniec, ale w formule freestyle’u to akurat działa na korzyść. Gamou bardzo dobrze wykorzystał swoje atuty sceniczne i stworzył występ, który miał finałowy ciężar i charakter zwycięzcy.
Finał "Tańca z Gwiazdami 18" - freestyle Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz
Freestyle Pauliny Gałązki i Michała był jednym z najbardziej spójnych i estetycznie dopracowanych występów finału. Motyw motyla nie był tutaj tylko dekoracją, ale realnym symbolem przemiany, którą Paulina przeszła przez cały program- od bardziej zachowawczej uczestniczki do osoby świadomie poruszającej się na parkiecie. Największą siłą tego freestyle’u była lekkość i płynność ruchu. Choreografia została zbudowana tak, żeby wszystko „oddychało”- nie było chaosu, ani nadmiaru figur, tylko świadome prowadzenie emocji i obrazu. Dzięki temu występ miał bardzo filmowy klimat. Motyw motyla świetnie wybrzmiał też w jakości ruchu Pauliny. Pojawiło się dużo miękkiej pracy rąk, delikatnych przejść i ruchów budujących wrażenie lekkości oraz wolności. To sprawiło, że całość była bardzo kobieca i subtelna, ale jednocześnie nie traciła dynamiki. Dużą rolę odegrała też choreografia, która nie próbowała przykrywać emocji efektami. Tutaj taniec cały czas pozostawał najważniejszy, a historia była naturalnie wpisana w ruch. To freestyle, który nie krzyczał widowiskowością, tylko budował emocję spokojniej i dojrzalej. I właśnie dlatego dla wielu widzów okazał się najbardziej wzruszającym występem finału.
Finał "Tańca z Gwiazdami 18" - freestyle Sebastian Fabijański i Julia Suryś
Freestyle Sebastiana Fabijańskiego był właściwie przedłużeniem jego osobowości scenicznej. Był bardziej emocjonalnym performance’em niż klasycznym pokazem tanecznym. I właśnie dlatego ten występ działał tak mocno na widzów. Największą siłą była autentyczność. Sebastian nie próbował zatańczyć „pod regulamin”, tylko stworzyć coś bardzo swojego. Widać było, że ten układ jest zbudowany na jego emocjach, muzyce i sposobie opowiadania historii. To sprawiło, że występ miał dużą szczerość i napięcie emocjonalne. Bardzo mocno wybrzmiało też jego aktorstwo sceniczne. Potrafił budować atmosferę nawet w prostszych momentach choreografii i utrzymać uwagę widza bez konieczności ciągłego „atakowania” trudnymi figurami. W freestyle’u to ogromna wartość. Dużą rolę odegrał też wybór własnych utworów Sebastiana. To dodało temu freestyle’owi osobistego charakteru i sprawiło, że wyglądał bardziej jak zamknięcie pewnej historii, niż typowy finałowy numer. To był freestyle, który prawdopodobnie nie wszystkich zachwyci technicznie, ale trudno przejść obok niego obojętnie. I właśnie dlatego zostaje w pamięci.