Jeszcze do niedawna nikt nie spodziewał się, że Marta i Michał Wiśniewscy znowu będą tworzyć parę. Słynny duet, który brylował na salonach na początku XXI wieku, postanowił dać sobie drugą szansę. O wznowieniu romantycznej relacji poinformował sam piosenkarz w swoich mediach społecznościowych.
I jeszcze jedna najważniejsza rzecz na koniec, jak już wiecie o co chodzi. Jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. Ale, ani w styczniu, ani w marcu, kiedy się rozstaliśmy, tylko zaczęliśmy się spotykać pod koniec czerwca tego roku. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tę sytuacje i bardzo się z tego powodu cieszę. Być może te 5 lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej.
Niedługo po sensacyjnym wyznaniu ukazała się nowa piosenka wokalnego duetu, zatytułowana "Będzie, było". Oboje zaczęli też udzielać wspólnych wywiadów. W jednym z nich, na łamach portalu "Kozaczek", gwiazdor Ich Troje użył sformułowania, które wprawiło fanów w osłupienie. Stwierdził bowiem, że jego obecny kontakt z byłą partnerką traktuje w kategoriach pewnego eksperymentu.
My na razie nie tworzymy związku. Nasz związek to jest eksperyment, dlatego że my chcemy ze sobą być, ale bycie ze sobą to jest codzienność. Zobaczymy, co przyjdzie w momencie, kiedy zaczniemy ze sobą obcować codziennie - powiedział w wywiadzie.
Michał Wiśniewski kaja się przed fanami
Taka deklaracja błyskawicznie odbiła się szerokim echem i spotkała się z chłodnym przyjęciem. Wiele osób zastanawiało się, czy piosenkarz w ten sposób nie przygotowuje gruntu pod ewentualne rozstanie. Michał Wiśniewski w rozmowie z serwisem Eska.pl postanowił sprostować swoją niefortunną wypowiedź. Zapewnił, że jego słowa miały zupełnie inne znaczenie i żałuje, że zostały tak odebrane.
Chciałbym bardzo przeprosić za te słowa, ale zostałem źle zrozumiany - podkreślił przed kamerami.
Michał Wiśniewski milczy na temat Mandaryny
Muzyk wyznał, że ta sytuacja dała mu do myślenia i obecnie woli unikać nadmiernego publicznego opowiadania o sprawach prywatnych. Podobne podejście prezentuje również Marta Wiśniewska. Nie znaczy to jednak, że artyści całkowicie odetną się od fanów. Wokalista Ich Troje ma nadzieję, że ich historia miłosna zainspiruje inne pary do szukania porozumienia i odbudowywania utraconych więzi.
Ja cały czas tłumaczę, a w zasadzie nie tłumaczę, bo jak zdążyłeś zauważyć, ja bardzo mało o tym mówię, wymijająco. Chciałbym, żeby to się działo między nami, a nie w mediach. I my sobie to pięknie organizujemy i nie damy sobie tego popsuć. Zresztą Marta robi to samo. Może mniej mówienia, a więcej robienia i my sobie to zbudujemy dla siebie, a nie dla kogoś innego - nawet jeżeli będziemy się starali od czasu do czasu coś przemycić, co mogłoby innym może pomóc w odbudowaniu relacji, bo tak może być.