Miliony fanów, a w środku pustka. Polskie gwiazdy o depresji. Kto otwarcie mówi o chorobie?

Jeszcze kilkanaście lat temu depresja w show-biznesie była tematem tabu. Uśmiech na ściance, owacje na stojąco, miliony odsłon w sieci. A w środku – lęk, bezsenność i poczucie kompletnej pustki. Dziś coraz więcej polskich gwiazd mówi o tym wprost – bez wstydu, bez upiększania, bez udawania, że „wszystko jest w porządku”. Ich wyznania są poruszające, a czasem wręcz wstrząsające. Pokazują jedno – sukces nie chroni przed chorobą.

Depresja nie ma twarzy. Może należeć do sąsiadki z trzeciego piętra, do nauczyciela, sportowca, ale też do osoby, którą codziennie oglądamy w telewizji. Przez lata w show-biznesie obowiązywała zasada: masz być silny, masz dawać energię, masz inspirować. O słabości nie mówiło się wcale. Dziś ten mur zaczyna pękać, bo ta choroba nie wybiera. Nie patrzy na popularność, pieniądze ani tysiące fanów w mediach społecznościowych. Coraz więcej znanych osób przyznaje, że za uśmiechem z okładki często kryją się bezsenne noce, lęk i walka o przetrwanie kolejnego dnia. 

Małgorzata Foremniak – głos nadziei

Popularna aktorka przyznała, że doświadczała momentów, w których jej życie było pełne bólu i zwątpienia. W rozmowie z magazynem "Twój Styl" mówiła o kryzysach, które wydawały się granicą możliwości.

Zawsze jest moment krytyczny. Możesz utonąć albo się wynurzyć

– mówiła, podkreślając, że każdy kryzys może stać się początkiem nowego życia.

Justyna Kowalczyk – kiedy mistrzyni walczy z samą sobą

Justyna Kowalczyk, jedna z najwybitniejszych polskich sportsmenek, opowiedziała publicznie o swojej walce z depresją po latach ukrywania problemów. W wywiadach mówiła, że długo starała się ukrywać swoje cierpienie i "ma już dość udawania i kłamstw" – wyznała, przyznając, że zdiagnozowano u niej stany depresyjne i że zmaganie się z nimi było jej "biegiem o życie". W rozmowie z serwisem polskieradio24.pl zdradziła też szczegółowo, jak wyglądały jej objawy: bezsenność, lęki, zasłabnięcia i codzienna walka o choćby odrobinę energii.

Kayah – depresja poporodowa i rzeczywistość, której nie pokazują reklamy

Kayah, artystka znana z mocnego głosu i ekspresyjnej osobowości, opisała swoją walkę z depresją poporodową. Opowiadała, że kiedy urodziła syna Rocha, zmagała się z ogromnym wyczerpaniem i trudnymi emocjami praktycznie dzień w dzień przez pół roku.

Baby blues trwa na ogół trzy dni, u mnie trwał pół roku i miałam do siebie wiele żalu, że nie umiem w pełni cieszyć się swoim macierzyństwem

– mówiła o tym doświadczeniu, które rozbiło jej oczekiwania pokazane w mediach.  O depresji poporodowej otwarcie mówiła też Anna Wendzikowska. Dziennikarka przyznała, że po narodzinach dziecka zmagała się z ogromnym kryzysem psychicznym. Z kolei Joanna Opozda opowiadała o samotności i przytłoczeniu, które przyszły wraz z macierzyństwem. Ich wyznania przełamały mit, że młoda mama „powinna być tylko szczęśliwa”.

Inne znane osoby, które podzieliły się swoimi doświadczeniami

Depresja dotykała i dotyka wielu innych znanych Polaków. W przestrzeni publicznej o swoich zmaganiach mówili m.in. Edyta Pazura, Bartek Jędrzejak czy Agata Młynarska, którzy przy okazji Światowego Dnia Walki z Depresją opowiadali o trudnościach, przez jakie przeszli w różnych momentach życia. Lista nazwisk jest znacznie dłuższa – choroba psychiczna dotyka także osób, których publiczne życie wydaje się być przepełnione sukcesami i podziwem widzów.

Julia Wróblewska i Malwina Smarzek: młode pokolenie mówi wprost

Julia Wróblewska od lat otwarcie przyznaje w mediach społecznościowych, że zmaga się z zaburzeniami psychicznymi i wymaga leczenia. Jej szczerość porusza młodych ludzi, którzy w świecie filtrów i idealnych zdjęć czują się coraz bardziej zagubieni. Malwina Smarzek napisała, że depresja była jej cieniem. Towarzyszyła jej nawet wtedy, gdy na boisku świętowała sukcesy. To pokazuje, że choroba potrafi odebrać radość nawet w najbardziej triumfalnych momentach.

Co łączy te historie? Dlaczego tak ważne jest mówienie o depresji?

Choć w szczegółach każda opowieść jest inna, wiele z nich ma wspólny mianownik: czasem nawet codzienne funkcjonowanie staje się ogromnym wysiłkiem. Jak mówiła w jednym z wywiadów Justyna Kowalczyk, w najgorszym okresie „bywały takie dni, gdy jedynym widokiem był sufit w pokoju” i pytanie „po co?” wydawało się najważniejszym pytaniem dnia.

Codziennie budziłem się z poczuciem braku jakiegokolwiek sensu [...] Odizolowałem się wtedy od całego świata. Nie chciałem się z nikim spotykać

opowiadałw w książce "Bóg w wielkim mieście" Sebastian Fabijański. Otwarte wyznania znanych osób mają ogromne znaczenie społeczne. Pokazują, że depresja nie jest „słabością”, nie jest też czymś, co można po prostu „przetrwać bez pomocy”. Wypowiedzi Foremniak, Kowalczyk, Kayah i innych osób służą nie tylko świadomości – one przypominają, że choroba psychiczna może dotknąć każdego, bez względu na sukcesy czy status społeczny.

Te historie często kończą się apelem: nie bój się sięgnąć po pomoc. Leczenie, terapia i wsparcie bliskich są kluczowe, by zacząć wychodzić z depresji. I choć droga jest trudna, otwarte mówienie o niej może uratować komuś życie.

Miliony uśmiechów, tysiące łez

Ich historie łączy jedno – ogromna samotność w tłumie. Depresja nie znika wraz z oklaskami. Nie cofa się przed sukcesem ani pieniędzmi. To choroba, która potrafi wmówić człowiekowi, że jest bezwartościowy, że nikomu na nim nie zależy, że nie ma już sensu walczyć. Dlatego tak ważne są te publiczne wyznania. Każde z nich może być dla kogoś sygnałem: „Nie jestem sam”. Gwiazdy, które zdecydowały się mówić wprost o swoim cierpieniu, zrobiły coś więcej niż tylko udzieliły wywiadu. Dały twarz chorobie, o której wciąż wielu wstydzi się mówić.

Nie jestem już taka odporna na niektóre emocje i sytuacje stresogenne. I nawet nie chcę być. Prędzej mi teraz do osoby, która ucieka, niż podejmuje rękawicę. Podejrzewam, że każdy, kto przeszedł tę chorobę, doskonale wie, o czym mówię. Nie ma to nic wspólnego z tchórzostwem, tylko, z tym że wszystko, co kosztuje święty spokój, jest drogie

mówiła w jednym z wywiadów Doda. Bo depresja to nie fanaberia. To nie słabość charakteru. To choroba, która wymaga leczenia, wsparcia i zrozumienia. A czasem jedno zdanie wypowiedziane przez znaną osobę może sprawić, że ktoś po drugiej stronie ekranu zdecyduje się zadzwonić po pomoc. I to może uratować życie.

Jak wygląda depresja? Za uśmiechem może się chować wołanie o pomoc
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki