Miszczak MASAKRUJE Chajzera! Najpierw dostał talent, potem go stracił

2026-04-14 7:50

Edward Miszczak nie zostawił suchej nitki na Filipie Chajzerze! W szczerej rozmowie padły słowa, które mogą wstrząsnąć show-biznesem. Dyrektor programowy Polsatu wbił bolesną szpilę i jednocześnie zdradził, dlaczego mimo wszystko dał dziennikarzowi kolejną szansę.

Brutalna szczerość Miszczaka! Te słowa zabolą Chajzera?

Edward Miszczak od lat uchodzi za jedną z najbardziej wpływowych postaci w polskich mediach. Po przejściu z TVN do Polsatu nadal trzyma rękę na pulsie i nie boi się mówić tego, co myśli, nawet jeśli oznacza to publiczne ocenianie znanych nazwisk. W najnowszym wywiadzie wrócił do tematu Filipa Chajzera, z którym współpracował przez wiele lat. I choć mogło się wydawać, że to zamknięty rozdział, padły słowa, które pokazują, że emocje wciąż są żywe.

Zobacz też: Edward Miszczak o trudnej współpracy z Magdą Gessler. Nie uwierzycie, jak ją podsumował

Miszczak nie gryzł się w język! Tak ocenił Chajzera po latach

Miszczak nie owijał w bawełnę i już na początku jasno dał do zrozumienia, że postać Chajzera budzi w nim skrajne odczucia. Z jednej strony docenia jego talent i naturalność przed kamerą, z drugiej nie kryje rozczarowania tym, jak potoczyła się jego kariera.

W mocnych słowach zasugerował, że dziennikarz miał ogromny potencjał, który z czasem gdzieś się rozmył. Padło nawet gorzkie porównanie, które natychmiast odbiło się szerokim echem. Dyrektor Polsatu zwrócił też uwagę na trudne doświadczenia życiowe Chajzera, sugerując, że mogły one mieć wpływ na jego późniejsze decyzje i sposób funkcjonowania w mediach. Według niego zabrakło momentu zatrzymania się i przepracowania pewnych spraw, co odbiło się na dalszej drodze zawodowej.

Zobacz też: QUIZ. Czy wiesz, jakie wykształcenie mają gospodarze śniadaniówek? Nie brakuje zaskoczeń

Nie zabrakło też odniesień do kulis show-biznesu. Miszczak zasugerował, że środowisko medialne potrafi być bezwzględne i nie zawsze działa na korzyść osób, które znajdują się w trudniejszym momencie życia. Mimo tych ostrych słów, decyzja o ponownym zatrudnieniu Chajzera w Polsacie nie była przypadkowa. Jak przyznał Miszczak, dziennikarz wciąż ma coś, czego nie da się nauczyć - wyjątkowy talent do pracy z ludźmi. Szczególnie podkreślił jego umiejętność prowadzenia sond ulicznych, które przez lata stały się jego znakiem rozpoznawczym. To właśnie ten element zdecydował o tym, że dostał kolejną szansę na antenie.

Filip Chajzer to jest niesamowita dla mnie postać. On ma dwukrotny dotyk Bozi. Najpierw mu dała talent, a potem mu zabrała (...) To jest facet, który myślę nie przerobił śmierci swojego dziecka, nie odbył żadnej terapii. I myślę, że jakieś mafie medialne, które decydują o tym, czy wspieramy Agnieszkę Szulim, czy wspieramy Dodę, się do niego dorwały. Poległ na polu, że lansuje się tak bardzo na rynku, że podał do mediów szczegóły śmierci swojego dziecka. (...) W pewnym momencie on potrzebował pomocy, dużej pomocy. Przyjąłem go do pracy tylko dlatego, że jest mistrzem w tzw. sondzie ulicznej. Nie znam innego reportera, który by świetnie robił te sondy - powiedział Miszczak w podcaście.

Zobacz też: Doda odpowiedziała Miszczakowi, gdy zarzucił jej kłamstwo. Poszło o posadę w znanym show

Zobacz naszą galerię: Miszczak MASAKRUJE Chajzera! Najpierw dostał talent, potem go stracił

Sonda
Lubisz Filipa Chajzera?
Filip Chajzer miał wypadek na motorze! Podziękował i pokazał zdjęcie ze szpitala
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki