Fani z pewnością byli zdziwieni, że grupa The Pussycat Dolls dopiero teraz zdecydowała się na swój pierwszy występ w Polsce. Od początku swojej kariery amerykański zespół był u nas niezwykle lubiany, a takie przeboje, jak „Don't Cha”, „When I Grow Up”, „Buttons” czy „Jai Ho!” gościły na wielu playlistach. Polscy widzowie w końcu doczekali się koncertu na warszawskim Torwarze w ramach trasy „PCD Forever Tour”. Przed zgromadzoną widownią zaśpiewały Kimberly, Ashley oraz oczywiście liderka zespołu, Nicole.
The Pussycat Dolls po raz pierwszy w Polsce
Mimo braku wcześniejszych koncertów nad Wisłą okazuje się, że wokalistka ma wyjątkowy stosunek do naszego państwa. Przebywając w stolicy, amerykańska gwiazda znalazła czas, aby zjeść w lokalu prowadzonym przez Magdę Gessler, a przed swoim hotelem robiła sobie pamiątkowe zdjęcia z licznymi wielbicielami. To właśnie w trakcie tej wizyty gwiazda zdradziła niespodziewaną informację o swoim polskim pochodzeniu.
Piosenkarka ma polską prababcię
Dla znanej piosenkarki ten debiutancki występ był bardzo osobistym wydarzeniem. Wokalistka opublikowała na swoim profilu w mediach społecznościowych wpis, w którym oficjalnie przyznała się do posiadania polskich przodków.
Mój pierwszy raz w Polsce!! Mam polskie korzenie, więc pobyt tutaj przypomina powrót do domu, do części moich korzeni. Dziś wieczorem gramy koncert @pussycatdolls w Warszawie i jestem bardzo podekscytowana, że mogę sprawić, by Stella była ze mnie dumna - poinformowała.
Do poruszającego tekstu wokalistka dołączyła też fotografię, na której znalazła się jej prababcia Stella.
To jest moja prababcia, Stephanie (Stella) Balko. Wszystko, czego pragnęłam po przyjeździe tutaj, to zjeść pierogi na jej cześć i na pamiątkę czasów, kiedy robiła je dla nas - dodała.
Sama artystka podzieliła się tą historią także z publicznością w trakcie warszawskiego koncertu. Wyznanie piosenkarki spotkało się z ogromnym aplauzem zgromadzonych na Torwarze fanów.