Nie żyje Robert Duvall. Legendarny aktor miał 95 lat
Nie żyje Robert Duvall. Legendarny aktor w styczniu tego roku świętował 95. urodziny. Był jednym z najwybitniejszych artystów swoich czasów. Zajmował się nie tylko aktorstwem, ale również pisaniem scenariuszy, reżyserią i produkcją filmową. Dał się poznać jako uzdolniony piosenkarz. Był sześciokrotnie nominowany do Oscara. Prestiżową nagrodę zdobył za rolę w filmie "Pod czułą kopułą". Był też laureatem czterech Złotych Globów i wielu innych nagród.
Wiadomość o śmierci aktora przekazała jego żona. Luciana Pedraza zamieściła na Facebooku poruszający wpis, w którym pożegnała ukochanego.
Wczoraj pożegnaliśmy mojego ukochanego męża, drogiego przyjaciela i jednego z najwybitniejszych aktorów naszych czasów. Bob odszedł spokojnie w domu, otoczony miłością i troską. Dla świata był laureatem Oscara, reżyserem i gawędziarzem. Dla mnie był po prostu wszystkim. Jego pasja do rzemiosła dorównywała jedynie głębokiej miłości do postaci, wspaniałych posiłków i bycia w centrum uwagi [...] - napisała.
Robert Duvall od dzieciństwa wykazywał ogromny talent artystyczny. Jednak początkowo swoją przyszłość chciał związać ze sportem. Z kolei ojciec chciał go wysłać do Akademii Marynarki Wojennej. Do aktorstwa przekonał go nauczyciel ze szkoły średniej. W 1953 roku ukończył studia na wydziale dramatu w Principia College, a następnie odbył krótką służbę wojskową.
Po powrocie do Stanów Zjednoczonych i zamieszkał w Nowym Jorku razem z bratem i innymi początkującymi aktorami (Dustin Hoffman, Gene Hackman i James Caan). Tam podjął naukę w prestiżowym The Neighborhood Playhouse School of the Theatre. W pierwszych latach kariery grywał głównie na Broadwayu. Nie mogąc utrzymać się z aktorstwa imał się różnych prac.
Zobacz również: Czarna seria trwa. Nie żyje gwiazdor polskich seriali. Jego głos zna większość dzieci
Robert Duvall: Odszedł jeden z najwybitniejszych aktorów
Przełom nastąpił w 1962 roku, gdy Robert Duvall zagrał w ekranizacji "Zabić drozda". Po tym filmie zaczęła się jego droga na szczyt. Z każdą kolejną rolą zachwycał coraz bardziej i wkrótce stał się jednym z największych aktorów swojego pokolenia. W 1969 roku zagrał u boku Johna Wayne'a w filmie "Prawdziwe męstwo", a trzy lata później w "Ojcu chrzestnym". Z reżyserem filmu, Francisem Fordem Coppolą, jeszcze kilka razy spotykał się na planie.
W 1979 roku zagrał w "Czasie Apokalipsy". W kultowym filmie wcielił się w podpułkownika Billa Kilgore. Wygłoszona przez niego kwestia: "kocham zapach napalmu o poranku" przeszła do historii kina. Przez dekady swojej niezwykle owocnej kariery Duvall wielokrotnie wcielał się w mundurowych.
Mimo zaawansowanego wielu Robert Duvall dopiero kilka lat temu zdecydował się na aktorską emeryturę. Ostatni raz na ekranie pojawił się w filmie "Bielmo" w 2022 roku. W 2005 roku poślubił młodszą o 41 lat Lucianę Pedrazę. "Luciana opiekuje się mną. Mam cudownych przyjaciół i staram się dbać o formę" - mówił aktor w rozmowie z magazynem "People" na krótko przed 90. urodzinami.
Zobacz również: Są pierwsze szczegóły pogrzebu Bożeny Dykiel. Rodzina aktorki stanęła przed ważnym wyborem