Nieznane oblicze Linde-Lubaszenki. Deląg ujawnia, jaki był poza kamerami

2026-02-10 9:45

Śmierć Edwarda Linde-Lubaszenki poruszyła całe środowisko artystyczne. Głos po odejściu legendarnego aktora zabrał Paweł Deląg, który przed laty był jego studentem. Wspomnienia, którymi się podzielił, pokazują zupełnie inne, bardzo ludzkie oblicze mistrza. Co wyjawił? Będziecie zaskoczeni!

Informacja o śmierci Edwarda Linde-Lubaszenki wstrząsnęła polskim światem filmu, teatru oraz telewizji. O odejściu wybitnego aktora poinformowała Polska Agencja Prasowa, a wiadomość błyskawicznie obiegła media. Artysta pozostawił po sobie imponujący dorobek artystyczny, ale również pokolenia uczniów, dla których był nie tylko wykładowcą, lecz także wielkim autorytetem.

Edward Linde-Lubaszenko przez dekady budował swoją pozycję jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w kraju. Widzowie zapamiętali go z wielu kultowych filmów, a także z popularnych seriali. Równolegle z karierą aktorską realizował się jako pedagog w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. "Wychował" wielu znanych i lubianych!

Zobacz też: Ojciec i syn bez kontaktu. Tragiczna historia Edwarda Linde-Lubaszenki wraca po jego śmierci

Nieznane oblicze Linde-Lubaszenki. Deląg ujawnia, jaki był poza kamerami

Jednym z jego studentów był Paweł Deląg, dziś jeden z najbardziej znanych aktorów swojego pokolenia. Po śmierci profesora zdecydował się wrócić pamięcią do czasów studenckich i opowiedzieć, jakim człowiekiem był Linde-Lubaszenko poza sceną oraz planem filmowym.

Deląg zapamiętał go jako osobę wymykającą się schematom i wszelkim definicjom. Jak podkreślał, jego wykładowca był wolnym duchem, który nie narzucał studentom sztywnych ram ani nie próbował wtłaczać ich w jeden model aktorstwa.  

Zobacz też: Edward Linde-Lubaszenko nie pozostawił po sobie testamentu? Stwierdził, że roztrwoni cały swój majątek

Aktor wspominał, że profesor nie stawiał się w pozycji nieomylnego mistrza. Wręcz przeciwnie bardzo często podchodził do pracy z dystansem i humorem, ucząc przez rozmowę, obserwację czy doświadczenie. To właśnie ta lekkość, połączona z ogromną wiedzą była jego znakiem rozpoznawczym.

Pan Edward był wolnym duchem. Wolnym na życie i na profesję. Nie dał się zdefiniować i myślę, że to najlepiej go opisuje (...) Czy był surowym wykładowcą? To wszystko zawiera się w tym, co powiedziałem wcześniej. Zawsze było to z lekkim przymrużeniem oka. Zajęcia polegały na dobrym spędzaniu czasu ze studentami, ale w tym była mądrość (...) Nigdy nie czułem, że podchodzi do zawodu z nadętą powagą. Może to był jakiś mechanizm obronny, może barwa ochronna. Nie wiem. Ale to było bardzo ludzkie (...) Nie udało nam się nigdy razem zagrać. Był moim profesorem w szkole i to już wystarczyło, żeby zapamiętać go na całe życie - powiedział Deląg dziennikarzom "Faktu".

Zobacz też: Szok i łzy po śmierci Linde-Lubaszenki. Wielka gwiazda dodała poruszający wpis

Zobacz naszą galerię: Nieznane oblicze Linde-Lubaszenki. Deląg ujawnia, jaki był poza kamerami

Sonda
Wierzysz w życie po śmierci?
Paweł Deląg dawno nie był tak szczęśliwy. Pokazał, jak spędza z ukochaną wolny czas
Super Express Google News
Mellina
Lubaszenko: Boguś Linda wyrwał mnie z Niespodzianki. MELLINA - Meller

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki