Warszawski Klub Niebo na jeden wieczór zamienił się w miejsce, gdzie świat mediów, kultury i gór spotkał się pod jednym szyldem. Premiera jubileuszowego wydania książki Martyny Wojciechowskiej "Przesunąć horyzont. 20 lat później" przyciągnęła prawdziwy tłum znanych twarzy – od Jolanty Kwaśniewskiej po Bedoesa. W centrum wydarzenia znalazła się historia bardzo osobista, związana z 20. rocznicą zdobycia przez Martynę Wojciechowską Mount Everestu. To właśnie z tej okazji ukazała się nowa, znacznie rozszerzona wersja książki, w której podróżniczka wraca do swoich lęków, motywacji, przygotowań i doświadczeń z czasów, gdy himalaizm wyglądał zupełnie inaczej niż dziś.
Premiera książki Martyny Wojciechowskiej przyciągnęła gwiazdy
Na miejscu nie zabrakło nazwisk, które od razu przyciągają uwagę. Wśród gości pojawiła się Jolanta Kwaśniewska, która postawiła na spokojną elegancję i towarzyszyła gospodyni wieczoru podczas jednego z najważniejszych momentów premiery. Była też Julia Kuczyńska, Natalia Lesz, Bogna Sworowska, Borys Szyc z Justyną Nagłowską-Szyc, a także Bedoes. To właśnie taki przekrój gości najlepiej pokazał charakter tego wydarzenia – z jednej strony medialny blask, z drugiej prawdziwy ciężar opowieści, która stoi za książką Wojciechowskiej.
Wśród zaproszonych znaleźli się również ludzie związani z górami i podróżami, co tylko podkreśliło, że nie chodziło wyłącznie o celebryckie spotkanie. Obecni byli między innymi Krzysztof Wielicki i Elżbieta Dzikowska. Pojawili się także Viola Piekut, Maja Klajda, Olga Leonowicz, Mark Brzezinski czy Grzegorz Krychowiak. Lista gości była długa, ale nieprzypadkowa – premiera dotyczyła przecież książki, która jest nie tylko wspomnieniem wyprawy, lecz także zapisem pewnego etapu życia i świadectwem tego, jak bardzo przez dwie dekady zmienił się świat.
Wojciechowska 20 lat później wróciła do tamtej siebie
Nowe wydanie "Przesunąć horyzont. 20 lat później" nie jest zwykłym wznowieniem. Martyna Wojciechowska jeszcze raz sięgnęła do odręcznych notatek, kalendarzy i dzienników z wyprawy na Everest oraz innych gór zdobywanych w ramach projektu Korona Ziemi. Dołożyła też wcześniej niepublikowane zdjęcia, a pierwotne 10 rozdziałów zamieniło się w 28. Sama autorka we wstępie napisała:
Największą motywacją do zorganizowania wyjazdu w Himalaje i wszystkiego, co nastąpiło później, był wypadek na Islandii. Złamałam wtedy kręgosłup. Mój operator i przyjaciel stracił życie. Ja – nadzieję. Postanowiłam jednak przeżyć dwa życia – jego i swoje. I od tamtej pory nie straciłam już ani chwili. Nie jest to jednak książka tylko o górach, ani tym bardziej o umieraniu. Raczej o radości z każdego dnia, pomimo trudności.
Nie chodzi więc wyłącznie o wspinaczkę, rekord czy legendę Everestu, a abrdziej o próbę zmierzenia się z własną historią, z traumą, z marzeniami i z dawną wersją siebie.
Gwiazdy przyszły na premierę, ale wieczór należał do historii
Na tle błysku fleszy i znanych nazwisk najmocniej wybrzmiała właśnie opowieść Martyny Wojciechowskiej. Autorka przyznała:
To jest czwarte wydanie, a ja wracam do tej historii po 20 latach, żeby odwiedzić samą siebie: swoje lęki, marzenia i naiwność. Spojrzeć z dystansu na drogę, którą wybrałam.
Ten wieczór miał w sobie coś więcej od typowej premierowej elegancji. Owszem, były rozpoznawalne twarze, dopracowane stylizacje i nazwiska, które świetnie wyglądają w relacji z imprezy. Ale obok tego była też historia o przetrwaniu, ambicji i cenie, jaką czasem płaci się za spełnianie marzeń. Premiera w Klubie Niebo pokazała więc coś jeszcze – że Martyna Wojciechowska wciąż potrafi połączyć różne światy. Na jednym wydarzeniu spotkali się ludzie telewizji, show-biznesu, mody, internetu, sportu i gór. A to nie zdarza się często nawet w Warszawie.