Spis treści
Olga Kalicka o budowaniu postaci do filmu "Ma to sens". Tak aktorka przygotowywała się do roli
Odtwórczyni głównej roli wyznała, że praca nad tą bohaterką pozwoliła jej odkryć zupełnie nieznane wcześniej pokłady artystycznej ekspresji. Jak sama zauważyła, było to absolutnie nowatorskie przeżycie. Co więcej, udział w tej produkcji traktuje jako niezwykle cenne i rozwijające wydarzenie na płaszczyźnie osobistej. Warto zaznaczyć, że działania ekranowej postaci często wymykają się standardowym ramom. Olga Kalicka zdradziła, że jej bohaterka zmaga się z bardzo gwałtowną odmianą ADHD. Zwróciła przy tym uwagę, że wiarygodne zaprezentowanie sposobu myślenia takiej osoby oraz oddanie jej wewnętrznej wrażliwości stanowiło dla niej ogromne wyzwanie warsztatowe.
Sama produkcja "Ma to sens" jest określana mianem komedii prawie romantycznej, co oficjalnie potwierdził reżyser obrazu, Paweł Podolski. Odtwórczyni głównej roli w pełni zgodziła się z tą koncepcją: „Nie jest to relacja romantyczna, chociaż może kiedyś taką się stanie. Oni uratowali się nawzajem, a to bardzo wiele”. Filmowy duet udowadnia, że niezwykła więź nie zawsze musi od razu przeradzać się w płomienne uczucie, by mieć ogromne znaczenie dla obydwu stron.
– Pewnym zaskoczeniem okazały się dla mnie pierwsze trzy dni zdjęć. Wydawało mi się, że gram, poruszając struny bardzo dramatyczne. Tymczasem za kamerą dostrzegłam uśmiechy ekipy. Wtedy w pełni zdałam sobie sprawę, że zderzenie postaw Olgi i Antoniego ma niebagatelny potencjał komediowy – wspomina również.
PRZECZYTAJ TEŻ: Magdalena Cielecka powraca w mrocznym kryminale. Powtórzy sukces "Chyłki"?
Fabuła "Ma to sens". O czym opowiada nowy film z Olgą Kalicką?
Grany przez Jędrzeja Hycnara Antoni pragnął jedynie odciąć się od otoczenia i wreszcie zaznać świętego spokoju. Mężczyzna zatrudnił się w cichym miejscu, a swoje relacje społeczne zredukował do absolutnego minimum. Wtedy na jego drodze staje Olga, w którą wciela się Olga Kalicka, i już na wstępie niszczy magazyn za pomocą wózka widłowego. Następnie bohaterka uznaje samotnika za swojego najbliższego przyjaciela. Im mocniej Antoni stara się zachować odpowiedni dystans, z tym większą śmiałością kobieta traktuje go jak wieloletniego znajomego. Mężczyzna patrzy na nią jak na przybyszkę z innej planety, podczas gdy ona widzi w nim osobę potrzebującą natychmiastowego ratunku. Tajemnicą ich skomplikowanej relacji może być fakt, że obok tendencji do wywoływania katastrof, dziewczyna potrafi doskonale wypiekać chleb.
Olga Kalicka przyznaje, choć znała się z Jędrzejem Hycnarem na stopie prywatnej, na planie zdjęciowym spotkali się zawodowo po raz pierwszy. „Myślę, że udało się nam osiągnąć pewien rodzaj elektrycznego napięcia. Wydaje mi się, że to, co chcieliśmy pokazać, jest wyraźnie widoczne” - ocenia artystka. Bardzo ważnym momentem dla aktorki były również słowa, które usłyszała od autorki scenariusza, Lynn Kucharczyk. „Powiedziała mi, że pisząc, taką właśnie filmową Olgę sobie wyobrażała. Cóż piękniejszego aktor może usłyszeć?” - podsumowuje gwiazda, podkreślając, że uznanie ze strony twórczyni tekstu było dla niej niezwykle budujące. (informacja prasowa)
PRZECZYTAJ TEŻ: Ten sprośny serial jest w Polsce bardzo niedoceniany. W nowych odcinkach będzie jeszcze więcej intryg
Stanowisko reżysera objął Paweł Podolski, natomiast za scenariusz odpowiada Lynn Kucharczyk. Premiera filmu "Ma to sens" odbędzie się 18 września.