Poruszające słowa na pogrzebie Witolda Płóciennika. Tak pożegnali go przyjaciele. "Taki był Witek”

18 września w Warszawie odbył się pogrzeb Witolda Płóciennika. Cenionego operatora filmowego, przewodniczącego Związku Zawodowego Filmowców oraz człowieka od lat zaangażowanego w sprawy środowiska żegnała rodzina, przyjaciele i współpracownicy. Podczas uroczystości nie zabrakło poruszających wspomnień. W imieniu filmowców głos zabrała jedna z przedstawicielek branży, która mówiła o jego pasji, energii i trosce o innych.

Przedstawicielka Związkowców w swoim przemówieniu podkreśliła, że Witold Płóciennik nigdy nie szukał uznania dla samego siebie. Najważniejsza była dla niego praca i ludzie, którzy ją wykonywali. Jak wspominała, przez lata angażował się w działania na rzecz poprawy warunków pracy w branży filmowej. Zależało mu na tym, by osoby pracujące przy produkcjach mogły wykonywać swoje obowiązki bez nadmiernego obciążenia i nie wracały do domów wyczerpane fizycznie oraz psychicznie.

Nie chodziło mu tylko o niego samego. Chciał, żeby wszystkim pracowało się lepiej, żeby ludzie nie tracili radości z wykonywania tego zawodu

- mówiła.

Zobacz także: Prochy Witolda Płóciennika złożono w wyjątkowej urnie. Jej kształt ma szczególną symbolikę

Wzruszające wspomnienie Witolda Płóciennika

Wspominając zmarłego, zwróciła uwagę na jego niezwykłą aktywność. Opowiadała o niekończących się rozmowach telefonicznych, spotkaniach, dokumentach do przeczytania i kolejnych sprawach, które starał się doprowadzić do końca. Dla wielu osób właśnie taki pozostanie w pamięci - zawsze zajęty, zawsze gotowy do działania i szukania rozwiązań.

Rozmowa, telefon, kolejne dokumenty, spotkanie, kolejny problem do rozwiązania. Taki był Witek

- wspominała podczas uroczystości.

Przeczytaj także: Ostatnie godziny życia Witolda Płóciennika. Wiadomo, z kim miał się spotkać

Płóciennik miał w sobie dziecięcą radość

Szczególnie poruszający był fragment poświęcony jego charakterowi. Przedstawicielka środowiska filmowego mówiła, że mimo ogromu obowiązków potrafił cieszyć się swoją pracą z niemal dziecięcą szczerością. Jak podkreślała, wielu ludzi wraz z wiekiem traci tę naturalną umiejętność okazywania radości. Witold Płóciennik zachował ją przez całe życie i nie bał się pokazywać emocji.

Zapamiętam go właśnie z tej radości. Była czysta, szczera i zaraźliwa. Każdy nowy pomysł cieszył go jak dziecko 

- mówiła.

W przemówieniu nie zabrakło również osobistych słów wdzięczności. Wspominano jego gotowość do niesienia pomocy, życzliwość i uważność na potrzeby innych. Mówczyni podkreśliła, że dla wielu osób był nie tylko współpracownikiem, ale również wsparciem w trudnych chwilach. Zawsze znajdował czas dla tych, którzy zwracali się do niego o pomoc czy radę.

Tak wyglądał pogrzeb Witolda Płóciennika. Padły poruszające słowa!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki