Spis treści
Konkurencja z konsekwencjami. Tego nikt się nie spodziewał
Gra była o pieniądze, a zadanie niezwykle trudne. Polegała ona na obronę terytorium przed przeciwną drużyną. Jedna z dziewczyn była obrońcą, a dwie przeciwniczki musiały wynieść trzymającą słup poza pole. Cała gra miała 5 rund. Okazało się, że poniekąd nagroda była do wyboru - 5 telefonów do bliskich albo 10 tysięcy złotych. Obie grupy postawiły na rozmowę z bliskimi.
Pierwszą rundę wygrali Zieloni, którzy przeciągnęli Ilonę poza pole. Druga randa padła łupem różowych. Nikt się jednak nie spodziewał, że w tle był mały dramat. Okazało się, że Iza przyduszała Natalię podczas konkurencji. Wściekła Małgorzata Rozenek-Majdan wręczyła jej żółtą kartkę.
- Przyduszałaś, tego nie robimy - powiedziała Rozenek-Majdan.
Trzecia runda była remisem. Czwarta runda pokazała, że niektórzy mocno się zaangażowali w wyścig.
- Obrzydliwa nienawiść do mnie. Nie duś mnie, bo ci oddam - powiedziała Ania do Karoliny.
Dziewczyny uważały, że Karolina miała podduszać Anię podczas jednej z konkurencji, a później po czasie dalej ciągnęła dziewczynę.
- Karolina po tym występie masz żółtą kartkę. To jest sport, a nie rzeźnia - powiedziała wściekła Rozenek-Majdan.
Obie rundy skończyły się remisem. Nie wybrano zwycięzcy. Nikt nie wygrał.
Wyniki testów szczerości zaskoczył uczestniczki
Koleżanki zgodnie stwierdziły, że Karolina choć najsilniejsza, jest jednocześniej najmniej szczera i nosi maskę.
- Jest fałszywa, nigdy nie potrafi przyznać się do błędu - powiedziała Mała Ania.
Obie drużyny wskazały zarówno najsłabsze jak i najmocniejsze ogniwa u przeciwniczek. Dlatego postanowiono, że najsłabsze i najsilniejsze wymienią się drużynami.
Do drużyny różowej trafiły - Dominika i Monika, a do zielonej Natalia i Karolina. Ania nie ukrywała swojego oburzenia decyzją Małgorzaty Rozenek-Majdan.
- Pakuję się i jadę do domu. Nie chcę z nią być - powiedziała Mała Ania.
Zmiany w drużynach wywołały ogromne kontrowersje
Mała Ania cały czas była zła o te zmiany. Miała ochotę odejść, ponieważ nie jest w stanie wytrzymać z Karoliną. W drugiej drużynie Natalia nie wytrzymała już z Iloną.
- Może to traktuję inaczej jak ty. Chciałam sobie zażartować, no trudno. Chcesz posmęcić - masz chwilę - powiedziała Natalisa.
Karolina za to postanowiła podzielić się historią z życia. Okazało się, że jeden z jej byłych partnerów miał się nad nią znęcać.
- Złapał mnie za głowę i uderzył nią w kokpit w samochodzie. To jest zawsze wina sprawcy - powiedziała Karolina.
Zielona drużyna nie była zadowolona z przyjścia Karoliny. Przywitała ją ogromną ciszą.
Kłótnia o karierę Nicol Pniewskiej. "W moich czasach trzeba było mieć talent"
Monika nie ukrywała, że chciała zrozumieć karierę Nicoli i pomysł na siebie. Kojarzyła się jej głównie z nagłówkami związanymi z ojcem czy jej partnerem.
- Nie możesz się obrażać na taką łatkę, bo ja np. ciebie nie znam przez twoje osiągnięcia, ale bo tak się kojarzysz ludziom - powiedziała Monika.
Nicol się broniła, że tworzy muzykę, aby się spełnić. Monika drążyła temat i chciała wyciągnąć jak najwięcej informacji.
- W moich czasach trzeba było mieć talent. Ja np. jestem za spełnieniem marzeń, ale trzeba mieć w sobie dużo samokrytyki. Jesteś wrażliwą dziewczyną. Widziałam twój teledysk, prosiłam cię o zaśpiewanie. Nie chodziło o udu***, tylko nam uświadamiali, czy się nadajemy - tłumaczyła Monika.
Nicol argumentowała wszystko, że teraz więcej osób może robić muzykę i z tego korzysta. Jednocześnie wspomniała o tym, iż jednak ma presję ze strony taty, który wymaga od niej jak największej pracy.