Spis treści
Trzeci sezon "Euforii" spotykał się z ostrą krytyką, ale najnowszy, siódmy odcinek wprowadził zupełnie nowe, intensywne emocje - szok i przerażenie. Nate Jacobs, grany przez Jacoba Elordiego, zginął w sposób, który na długo zapadnie w pamięć fanom telewizji. Według opinii widzów to jedna z najbardziej makabrycznych scen w historii seriali. Choć fani innych brutalnych produkcji mogliby z tym polemizować, śmierć z pewnością wywoła dreszcze, szczególnie u osób zmagających się z klaustrofobią lub strachem przed wężami.
Sam Levinson o losach Nate'a Jacobsa w "Euforii"
Nate od początku emisji hitu HBO był postacią, która wzbudzała w widzach autentyczną odrazę i plasował się w czołówce najbardziej znienawidzonych bohaterów telewizyjnych. Jego pobicie przez Feza na początku drugiego sezonu wywołało euforię, jednak twórca serialu, Sam Levinson, zdawał sobie sprawę, że nawet najwięksi antagoniści mają swoje granice cierpienia. Projektując śmierć postaci w trzeciej serii, showrunner postawił na bardzo konkretny efekt.
[Zadałem sobie pytanie - przyp. red.] jak mogę dać fanom to, czego chcą, ale uczynić to tak przerażającym i niekomfortowym, że gdy wreszcie do tego dojdzie, zaczną powątpiewać w to, czy rzeczywiście tego chcieli. Coś w stylu: "Oh, chcieliście, żeby dostał to, na co zasłużył? To proszę bardzo". To poczucie współudziału widowni zawsze stanowi ciekawy element - powiedział [za: Page Six].
Jak kręcono scenę z Jacobem Elordim, trumną i grzechotnikiem?
Według informacji portalu Page Six, początkowy plan zakładał jedynie pogrzebanie Nate'a żywcem. Później Sam Levinson wzbogacił wizję o obecność jadowitego grzechotnika w zamkniętej przestrzeni. Prawdziwego węża zagrała zwierzęca aktorka nazywana "Little Bitch", pod opieką profesjonalnego trenera. Gada wykorzystano jednak wyłącznie w scenach na otwartym terenie. Wewnątrz trumny towarzyszącej Jacobowi Elordiemu umieszczono atrapę. Twórca podkreślił, że użycie żywego zwierzęcia w takich warunkach było po prostu niemożliwe.
PRZECZYTAJ TEŻ: Dramat po finale "Love is Blind". Julia komentuje ataki na jej matkę
Jacob Elordi podsumowuje pracę przy "Euforii"
Pomimo faktu, że śmierć w zamknięciu z wężem to wyjątkowo mroczny koniec, sam Jacob Elordi ocenił to rozwiązanie jako interesujące.
To cool sposób, by umrzeć. Nate popełnił tak wiele błędów i podjął tak wiele mrocznych decyzji. Fajnie widzieć, jak to wszystko się skończyło - powiedział aktor.
Od debiutu serialu Elordi był jedną z kluczowych postaci w obsadzie. Aktor przyznał, że rozstanie z produkcją, która ugruntowała jego pozycję w branży, wywołuje w nim mieszane uczucia, łącząc smutek z satysfakcją z wykonanej pracy i znaczenia projektu dla jego życia i kariery.
PRZECZYTAJ TEŻ: Gwiazda wspiera skazanego na śmierć. Zapłaciła potężną kaucję i trzyma kciuki w ponownym procesie