Po ostatecznym zakończeniu sądowej kurateli, księżniczka popu postanowiła definitywnie zawiesić swoją aktywność estradową i skupić się na życiu prywatnym. Pod koniec minionego roku podjęła radykalną decyzję o zbyciu praw do swojego dorobku muzycznego, w tym tak kultowych utworów jak „Toxic” czy „...Baby One More Time”. Transakcja ta miała przynieść jej fortunę szacowaną na 200 milionów dolarów, co stawia ją finansowo w jednym rzędzie z Justinem Bieberem. Warto zaznaczyć, że choć artystka straciła kontrolę biznesową nad katalogiem, wciąż zachowuje pełną możliwość wykonywania swoich przebojów na żywo.
Powrót Britney Spears na Instagram
Ostatni okres ciszy na profilu gwiazdy okazał się jedynie chwilowym zawieszeniem broni, które właśnie zostało przerwane. Piosenkarka powróciła do publikowania kontrowersyjnych treści, które wprawiają internautów w osłupienie swoją śmiałością. Na najświeższym nagraniu wokalistka prezentuje się w fioletowym, koronkowym body, które więcej odsłania niż zakrywa. Ekstrawagancki taniec w tak skąpej bieliźnie sprawił, że gwiazda niemal zaprezentowała się światu topless, a newralgiczne miejsca musiała cenzurować za pomocą graficznej naklejki w kształcie serca.
Fani zaniepokojeni zachowaniem Britney
Dłuższa nieobecność artystki w sieci oraz brak reakcji na doniesienia o sprzedaży katalogu muzycznego rodziły liczne spekulacje wśród wielbicieli. Powrót Spears okazał się jednak gwałtowny i wywołał nową falę ożywionej dyskusji na temat jej obecnej kondycji. Opublikowane wideo, na którym piosenkarka wykonuje chaotyczne ruchy w ryzykownym stroju, zaniepokoiło wielu internautów obawiających się wpadki. Niewiele brakowało, by zsuwające się ramiączka doprowadziły do całkowitego obnażenia przed obiektywem kamery, co tylko podsyciło plotki.
Czy niepokój obserwatorów jest w tym przypadku uzasadniony? Wśród sympatyków piosenkarki coraz częściej pojawia się teoria, że jest to przemyślana gra z mediami społecznościowymi. Wielu uważa, że Britney Spears w pełni świadomie prowokuje opinię publiczną, chcąc wywołać dyskomfort u osób krytykujących jej obecny styl bycia i zamanifestować swoją niezależność, nawet w tak kontrowersyjny sposób.