Serial "Bulionerzy" był telewizyjnym hitem. Polacy chętnie śledzili perypetie rodziny, która miała wszystko - luksusowy apartament, zamożnych sąsiadów i zupełnie żadnego pomysłu, jak w tym wszystkim przetrwać bez wpadki. "Bulionerzy" to serial, który wielu widzów bardzo miło wspomina.
Historia zaczyna się od wygranej w loterii producenta bulionów. Nowikowie - przeciętna warszawska rodzina z bloku - zamiast gotówki dostają luksusowy apartament w eleganckiej rezydencji, zamieszkałej przez ludzi ze świata biznesu, polityki i mediów. I tu zaczyna się właściwy serial. Nie w momencie wygranej, ale w chwili, gdy Nowikowie orientują się, że nie mogą - albo nie chcą - powiedzieć sąsiadom, kim naprawdę są. Zamiast tego wolą udawać. I to udawanie, prowadzone z rozbrajającą niekonsekwencją, napędza kolejne odcinki przez pięć sezonów.
Polacy pokochali "Bulionerów"
Piotr Nowik, głowa rodziny, to postać napisana z dużą sympatią do przeciętnego Polaka. Pracuje jako kontroler biletów w miejskich autobusach, nie lubi teściów, a teściowie nie lubią jego - i wszyscy doskonale wiedzą, że nigdy się to nie zmieni. Grażyna, jego żona, stara się jakoś spinać te dwa światy: ten prawdziwy i ten wymyślony na potrzeby sąsiadów. Dzieci - Sylwia i Olek - radzą sobie z nową rzeczywistością każde po swojemu. A w tle nieustannie kręcą się teściowie, których obecność w luksusowym apartamentowcu jest sama w sobie źródłem nieustającego humoru.
Siłą serialu "Bulionerzy" była prostota
Każdy odcinek był zamkniętą historią, zbudowaną wokół jednej sytuacji, jednego nieporozumienia albo jednego sekretu, który o mało co nie wychodził na jaw. Nie było tu skomplikowanych wątków, ani dramatycznych zwrotów akcji. Była za to obserwacja - celna, często autoironiczna - tego, jak bardzo Polacy potrafią się gimnastykować, żeby zaprezentować się lepiej. I jak bardzo ta gimnastyka ich kompromituje.
Serial powstawał w latach 2004–2006, ale emitowany był aż do 2008 roku. Przez pięć sezonów i 75 odcinków Nowikowie balansowali na granicy dekonspiracji - i jakoś zawsze wychodziło na ich korzyść. Warszawski Mokotów, przy ulicy Zbyszka Cybulskiego, stał się na lata serialową Rezydencją Wschodnio-Zachodnią. A blok na Przyczółku Grochowskim, skąd Nowikowie przybyli - symbolem tego, czego za wszelką cenę nie chcieli zdradzić.
Dziś "Bulionerzy" to przyjemna nostalgia. Sprawdź, ile pamiętasz z tej kultowej produkcji w naszym quizie. Powodzenia!