Ralph Kaminski zadebiutował na rynku fonograficznym w 2016 roku, wypuszczając swój pierwszy krążek, choć jego przygoda z muzyką zaczęła się znacznie wcześniej. Przez długi czas artysta unikał komercyjnych mediów, będąc kojarzonym głównie ze sceną alternatywną. Zmiana podejścia i wejście Ralpha do szerokiego nurtu nastąpiły kilka lat temu, wraz z rozpoczęciem projektu "Bal u Rafała". Obecnie Kaminski jest znacznie bardziej otwarty na wywiady, regularnie gości na szklanym ekranie, a w mediach społecznościowych chętnie dzieli się zakulisowymi materiałami. Niedawno wywołał niemałe zamieszanie między Kayah i Justyną Steczkowską, a także pozwolił, aby Doda wymierzyła mu policzek – wszystko to w ramach szczytnej inicjatywy.
Ralph Kaminski o show-biznesie
Podczas sopockiego festiwalu Ralph opowiedział Maksowi Kluziewiczowi, dziennikarzowi ESKA.pl, co najbardziej irytuje go w branży rozrywkowej. Z jego słów wynika, że ma wyraźną niechęć do wywyższania się i gwiazdorskich fochów. Muzyk zwrócił się do polskich artystów, w szczególności tych zaczynających karierę, przypominając im, jak istotne jest okazywanie szacunku każdej napotkanej osobie.
Ralph Kaminski ma uczulenie na gwiazdorzenie
W wywiadzie dla Eski Ralph pochwalił Marylę Rodowicz za jej stosunek do innych. Muzyk zaznaczył, że choć niektórzy mogliby się spodziewać po tak znanej postaci gwiazdorzenia, to rzeczywistość jest zupełnie inna.
Ona jest tak profesjonalna. W zeszłym roku były jakieś takie problemy techniczne na próbie, dźwięk poszedł, dwie godziny to trwało, zanim weszła na scenę. Nie pisnęła ani słowem, a to największe legenda świata - powiedział.
Wokalista przyznał również, że sam bardzo negatywnie reaguje na sytuacje, w których ktoś traktuje innych z góry ze względu na swoją sławę.
Ja naprawdę mam uczulenie na gwiazdorzenie. Jestem chory, jak ktoś gwiazdorzy. Chory po prostu. Nie polecam tego młodym ludziom. Każdy jest ważny - od pani garderobianej do pana operatora. Widzę czasami, jak tak się, wiesz, noszą.
Zasypywany pytaniami o konkretne nazwiska, artysta wolał zachować dyskrecję i nie ujawnił, kogo dokładnie miał na myśli.
Ja to obserwuję, ale państwo też to czują. Zostawię to do swojej biografii, ale to jeszcze nie teraz.