Rutkowski znów w sądzie! Ojciec kontra syn i wojna o alimenty

2026-04-08 13:39

Krzysztof Rutkowski znów w centrum uwagi! Właśnie trwa kolejna rozprawa sądowa w Łodzi, dotycząca alimentów na jego syna, Alexa Rutkowskiego. Sprawa budzi ogromne emocje, a konflikt między stronami od miesięcy nie cichnie.

Ojciec kontra syn! Rutkowski znów tłumaczy się w sądzie

W łódzkim sądzie rozgrywa się dziś kolejny rozdział głośnego sporu między Krzysztofem Rutkowskim a matką jego syna. Tematem są alimenty, które od dawna są przedmiotem ostrej batalii prawnej. Obie strony nie ukrywają, że sprawa jest trudna i pełna napięć, a każda rozprawa przynosi nowe zwroty akcji. To jednak nie pierwszy raz, gdy konflikt trafia na wokandę. Spór ciągnie się już od dłuższego czasu i zdążył wywołać wiele kontrowersji w mediach.

Zobacz też: Kultowe fryzury Krzysztofa Rutkowskiego. Na rzeżuchę, wikinga czy Elvisa. Pamiętacie je wszystkie?

Rutkowski znów w sądzie! Walka o alimenty trwa

W przeszłości sąd podjął decyzję o tymczasowym zwiększeniu alimentów, które wcześniej wynosiły około 2 tysięcy złotych miesięcznie. Ostatecznie zostały one podniesione do 3 tysięcy złotych, a nowe warunki miały obowiązywać natychmiast, z wyrównaniem za wcześniejsze miesiące.

To jest moja sprawa, na co ja wydaję moje zarobione pieniądze. Mogę je przeznaczyć, na co mi się podoba i nic jej do tego. (…) Nie będę ulegał szantażystce. Dostaje tyle, co trzeba. Jeżeli każda matka w Polsce dostawałaby na dziecko 3000 zł alimentów od faceta, myślę, że dziewczyny byłyby zadowolone. Ja myślę, że się z tym chłopakiem spotkam, jak on skończy 18 lat. Usiądziemy przy stole. Z nim, nie z nią. Na pewno się dogadamy. Wtedy Natasza już nie będzie miała wpływu na to, co zostanie między nami ustalone - mówił Rutkowski przed laty portalowi shownews.pl.

To rozstrzygnięcie było tylko częściowym sukcesem dla matki chłopca, która domagała się znacznie wyższej kwoty oraz dodatkowego zabezpieczenia finansowego na czas trwania procesu. Argumentowała, że koszty utrzymania chłopaka rosną, a sytuacja finansowa Rutkowskiego może być inna niż deklarowana.

Zobacz również: Znany muzyk polany przez kobietę na ulicy! Wzięła przykład z afery Dody i Agnieszki Woźniak-Starak?

Z kolei sam detektyw prezentował zupełnie odmienne stanowisko. W swoich wnioskach podkreślał, że jego możliwości finansowe są ograniczone i wnosił nawet o obniżenie świadczenia. Twierdził również, że przez lata przekazywał dodatkowe środki na utrzymanie syna, co powinno zostać uwzględnione przez sąd.

Decyzja o podwyższeniu alimentów wywołała lawinę komentarzy. Obie strony publicznie odniosły się do sprawy, nie kryjąc emocji. Pojawiły się także wzajemne zarzuty i oskarżenia, które tylko zaostrzyły konflikt.

Co do niespodzianek, to szkoda, że ani w święta, ani na rozpoczęcie roku szkolnego nie sprawia niespodzianek naszemu dziecku... Nade wszystko - to co Rutkowski opowiada nie ma związku ze sprawą o podniesienie alimentów, bo przez okres 9 lat nie były one podnoszone, a dziecko ma prawo do życia na poziomie zbliżonym do życia ojca - mówiła "Super Expressowi" Zych.

Dziś, podczas kolejnej rozprawy w Łodzi, sąd ponownie przygląda się sytuacji finansowej obu stron oraz potrzebom dziecka. To moment, który może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy.

Gdy Krzysztof Rutkowski zaczął zeznawać, jego krzyki z zamkniętej sali niosły się po całym korytarzu - donosi reporter "Super Expressu" obecny na miejscu.

Zobacz też: Rzeżuchy które wyglądają jak Krzysztof Rutkowski! Nie jesteście na to gotowi. My też nie byliśmy.

Zobacz naszą galerię: Rutkowski znów w sądzie! Ojciec kontra syn i wojna o alimenty

Sonda
Lubisz rodzinę Rutkowskich?
Maja Rutkowski zalała się łzami: Nigdy się z tym nie pogodzę
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki