Ryszard Rynkowski stanie przed sądem. Ma aż dwie sprawy
Zła passa Rynkowskiego zaczęła się z początkiem lata. 14 czerwca miał stawić się na festiwalu w Opolu na benefisie Jacka Cygana. Nie dotarł. Wcześniej bowiem uczestniczył w stłuczce samochodowej, do której doszło niedaleko miejsca jego zamieszkania. Poszkodowany kierowca rozpoznał gwiazdora sceny. Policjanci zastali Rynkowskiego w jego domu. Był pijany. Badanie wskazało 1,84 promila alkoholu w jego organizmie. Muzyk zapewniał, że spożył go dopiero po wypadku. Opinia biegłych tego nie potwierdza. O winie Rynkowskiego zdecyduje teraz sąd.
9 kwietnia ma odpowiadać za czyn z artykułu 86, paragrafu 2 kodeksu wykroczeń, który dotyczy spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez osobę znajdującą się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka. Grozi za to do 30 dni aresztu, miesiąc ograniczenia wolności i grzywna nie mniejsza niż 2500 złotych.
ZOBACZ TAKŻE: Ryszard Rynkowski wydał oświadczenie. Niejasności w sprawie?
Rynkowski trafi do więzienia?
Druga sprawa jest jeszcze poważniejsza. Miejscowa prokuratura również oskarżyła wokalistę o jazdę po pijanemu czyli przestępstwo wypełniające znamiona czynu z artykułu 178, paragraf 1, który zaostrza odpowiedzialność karną sprawców wypadków i katastrof komunikacyjnych, którzy byli nietrzeźwi. Grozi mu za to do 3 lat więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych nawet do 15 lat.
W minioną sobotę Ryszard Rynkowski wrócił na scenę. Miał problemy z chodzeniem. Śpiewanie też nie szło mu najlepiej, choć starał się z całych sił. Nie dokończył koncertu. Na scenie wyznał, że ostatni rok był dla niego bardzo ciężki.
ZOBACZ: Ryszard Rynkowski słaniał się na nogach. Są nagrania! Ledwo śpiewa. Mówi o żonie. "Jest mi ciężko"
Miejmy nadzieję, że jego życie jeszcze się poukłada.