Sąd ostateczny i groźba zabójstwa! Wstrząsające kulisy sekty Niebo

Po zachodzie słońca w domu w Majdanie Kozłowieckim rozpoczął się prawdziwy sąd ostateczny! Członkowie sekty Niebo zostali zwołani, by zdecydować o losie małżeństwa, a przywódca wspólnoty ogłosił się "głównym sędzią tego świata". Jak wspomina były członek zboru, głosowano nie o karze czy wykluczeniu, lecz o życiu albo śmierci, a werdykt mógł zapaść jednym głosem. Poznaj kulisy prawdziwej, wstrząsającej historii bohatera serialu "Niebo. Rok w piekle".

Miejscowość Majdan Kozłowiecki do dziś budzi mroczne skojarzenia. To właśnie tam działała tajemnicza sekta „Niebo”, która przez lata przyciągała ludzi obietnicą uzdrowienia i duchowego zbawienia. Na jej czele stał Bogdan Kacmajor, uznawany przez wyznawców za proroka i uzdrowiciela leczącego przez nakładanie rąk. Po latach o dramatycznych kulisach funkcjonowania wspólnoty opowiada Sebastian Keller, były członek zboru, który spędził w nim pięć lat.

Wstrząsająca prawda o sekcie Niebo

Swoje doświadczenia Keller opisał w książce "Niebo. Pięć lat w sekcie". Zbór Leczenia Duchem Świętym „Niebo” działał od 1990 roku w Majdanie Kozłowieckim niedaleko Lubartowa i dziś już nie istnieje. O zgromadzeniu znów zrobiło się głośno za sprawą serialu HBO Max "Niebo. Rok w sekcie", którego scenariusz inspirowany jest wspomnieniami Kellera. W produkcji zmieniono niektóre postacie, zamiast Bogdana pojawia się Piotr, w którego wciela się Tomasz Kot, jednak sama sekta istniała naprawdę, a opisywane wydarzenia wstrząsają.

Sebastian Keller w Niebie został sparowany z Anetą, która według zasad wspólnoty została jego żoną, choć nie w świetle polskiego prawa. Para doczekała się dzieci. Gdy w 1994 roku ich córka miała zaledwie pół roku, między małżonkami zaczęło dochodzić do konfliktów. W odpowiedzi władze zboru zdecydowały, że powinni zostać rozdzieleni, co miało pomóc im "zmądrzeć". Keller podkreśla jednak, że członkowie sekty długo próbowali ich godzić, rozmawiali z nimi i pomagali przejść kryzys. Z czasem sytuacja zaczęła się zmieniać.

"Żona zaczęła się stawiać"

Moja żona w Majdanie Kozłowieckim zaczęła coraz bardziej się stawiać. Zauważyłem, że ona już tak w ogóle nie pasuje. Faktem jest, że Kacmajor nigdy jej nie lubił (…). Ale widziałem, że teraz Aneta w ogóle nie pasuje do tego świata, jest wyobcowana 

- pisał Keller.

Sąd ostateczny nad małżeństwem

Punktem zapalnym okazał się moment, w którym Aneta zaklęła, mówiąc o Grażynie Kacmajor, partnerce Bogdana. W sekcie było to traktowane jak "obraza majestatu", ponieważ "Grażyna była w sekcie jak żona cara". To właśnie wtedy zapadła decyzja o zorganizowaniu nad małżeństwem sądu ostatecznego. Od rana w domu powtarzano, że po zachodzie słońca będą "ostre jatki".

Na nocne zebranie zwołano cały zbór. Decyzja miała dotyczyć dalszego losu Sebastiana i Anety. Kacmajor ogłosił, że to on jest "głównym sędzią tego świata", a osoby z jego otoczenia to "starcy siedzący na tronach z Apokalipsy Świętego Jana".

Już wtedy i ona, i ja byliśmy na przegranej pozycji. O ile wcześniej miałem względy u Kacmajora, o tyle teraz byłem już dla niego nikim

- wspomina Keller.

Podczas sądu mężczyzna usłyszał, że to on odpowiada za zachowanie żony, bo jako mąż nie potrafił jej kontrolować i strofować. W pewnym momencie przywódca zapytał Sebastiana, co czuje. Ten odpowiedział, że ma dreszcze przechodzące od nóg przez całe ciało, Aneta również odczuwała chłód.

Oznaczało to, że ja jestem letni, a Aneta zła. A więc ja po śmierci byłbym wypluty, a moja żona skazana na piekło

-  relacjonuje autor.

"Głosowali, czy mamy żyć czy umrzeć"

O losie małżeństwa głosowali najbliżsi współpracownicy Bogdana, w tym Grażyna oraz Andrzej, uznawany za jego prawą rękę.

Głosowali, czy mamy żyć czy umrzeć. To nie były żarty, oni naprawdę mówili: życie albo śmierć. Byłem przerażony.

Ostatecznie jeden głos przesądził o tym, że para otrzymała "życie". Kacmajor dodał jednak, że gdyby zapadł inny werdykt, "wyszedłby z niego zimny duch", który zabiłby zarówno Sebastiana, jak i Anetę. Te słowa na zawsze zapisały się w pamięci byłego członka sekty jako dowód, do jakich granic manipulacji i psychicznego terroru posuwał się przywódca "Nieba".

"Niebo. Rok w piekle": 2 odcinek serialu już dostępny w HBO Max. Zobaczymy, jak Sebastian coraz głębiej wchodzi w strukturę sekty i traci kontakt z rzeczywistością. Zafascynowany Piotrem, zaczyna odcinać się od matki i dawnego życia, wierząc, że w "Niebie" odnalazł sens i uzdrowienie. To opowieść o narodzinach fanatyzmu – o tym, jak potrzeba miłości i akceptacji może przerodzić się w ślepe oddanie.

Zobacz też: Kucharz Magdy Gessler zamordował kolegę w sylwestra! Zawinął Darka w dywan i zakopał w lesie

Super Express Google News
Sonda
Czy miałeś kiedyś do czynienia z sektą?
Pogrzeb Agnieszki Maciąg. Nietypowa ceremonia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki