Niecodziena sytuacja podczas koncertu sanah
Występ, który odbył się 26 czerwca we Wrocławiu, przyniósł fanom nie tylko muzyczne emocje. W pewnym momencie sanah zwróciła uwagę na dziewczynę stojącą pod sceną. Artystka zaczęła z nią rozmawiać, pytając m.in. o imię oraz rozmiar buta.
Atmosfera szybko zrobiła się bardzo swobodna, a publiczność z zainteresowaniem śledziła wymianę zdań między wokalistką a fanką. Rozmowa zakończyła się niespodziewanym gestem. Sanah zdecydowała, że odda dziewczynie swoje sceniczne obuwie.
Artystka żartowała przy tym, że buty nie należą do jej ulubionych i być może jeszcze tego samego wieczoru rozda kolejne pary. Problem pojawił się jednak przy rozmiarze. Okazało się, że wokalistka nosi znacznie mniejsze obuwie niż fanka. Mimo to postanowiła dotrzymać słowa i przekazała jej buty na pamiątkę.
Tylko trzy piosenki w nich wychodziłam. Trochę spadają. A masz dobry rozmiar? Jaki masz rozmiar buta? 40? Będziesz musiała trochę rozciągnąć. Ale myślę, że spoko. To są 36. Mogłam się zapytać wcześniej
- mówiła ze sceny sanah.
Zobacz także: Sanah wpadła w ramiona ukochanego. Na widowni bawił się znany reprezentant Polski
Sanah wspomniała o własnym ślubie
Największe zaskoczenie przyszło jednak chwilę później. Sanah zdradziła publiczności, że kiedyś próbowała rozciągnąć swoje buty przed ślubem. Jak opowiadała ze sceny, usłyszała poradę, by założyć mokre skarpetki, co miało pomóc dopasować obuwie. Efekt okazał się jednak daleki od oczekiwań.
Niczego nie żałuję, ponieważ wystarczy, że założysz mokrą skarpetkę i to się wtedy podobno rozciąga. Zrobiłam tak z butami na ślub. Ale sobie je popsułam. Strasznie mnie obcierały
- dodała wokalistka.
Sanah już kiedyś oddała buty fance
Uważni fani szybko przypomnieli sobie, że podobna sytuacja miała miejsce już wcześniej. We wrześniu sanah również przekazała jednej z uczestniczek koncertu swoje buty.
Co ciekawe, moment występu był bardzo podobny, a wokalistka miała na sobie identyczną stylizację. Nagranie z tamtego wydarzenia zdobyło dużą popularność w mediach społecznościowych. Wówczas artystka z humorem ostrzegała nową właścicielkę obuwia, że buty po koncercie mogą nie być w idealnym stanie i... śmierdzieć.
Nagranie z Wrocławia szybko zaczęło krążyć w internecie. W komentarzach wielu internautów pisało, że właśnie za takie spontaniczne momenty cenią sanah najbardziej.