Sandra Kubicka musi wymienić biust. Konieczna jest operacja. "Boję się okropnie"

2026-02-12 12:00

Sandra Kubicka wprowadza ostatnio w życiu sporo zmian. Piękna modelka wniosła pozew o rozwód z Baronem, później go wycofała, a ostatnio znów złożyła. Zamknęła też lokal serwujący matchę w centrum Warszawy, a teraz zamierza wrócić do modelingu. Tym samym ogłosiła światu, że powiększała swoje piersi. Okazuje się, że po 11 latach konieczna jest wymiana implantów. Kilka rzeczy poważnie niepokoi modelkę. Oczywiście podzieliła się z ludźmi wszystkimi szczegółami... Jesteście na to gotowi?

Dla Sandry Kubickiej nie ma tematów tabu. O zmianach, które musi przejść jej biust wprost opowiedziała swoim fankom na Instagramie. - Muszę po 11 latach wymienić moje implanty. Ja robiłam w Miami. Dla niektórych zaskoczenie, że w ogóle je mam. Tak, mam. Ale miałam je robione bardzo naturalnie - zaczęła swoje nieoczekiwane wyznanie na Instagramie.

Muszę zmienić implanty, bo po ciąży mi się tam porobiło. To jest trochę bajka, że po karmieniu w ogóle się biust nie zmienia - zmienia się. Druga rzecz, mocno trenuję ostatnio i też widzę, że mi się coś tam zmieniło przez staniki sportowe. Dajcie koniecznie znać, jakie kliniki robią naturalnie

- poprosiła kobiety o rekomendacje.

NIE PRZEGAP: Epstein "miał ją na oku"! Nazwisko Sandry Kubickiej pojawiło się w jego aktach

Okazuje się, że taki zabieg to masa spraw, które należy wziąć pod uwagę. Sandra postanowiła rozważać wszelkie opcje razem ze swoimi fanami.

Mój lekarz w Miami już nie przyjmuje. Nie chce mi się też lecieć, bo nie będę mogła wrócić z walizką, bo nie można podnosić nic po operacji. Więc byłaby to eskapada. Dlatego chcę to zrobić w Polsce, ale boję się okropnie, bo jak słyszę po moich koleżankach, że zupełnie inaczej robią te powiększanie tutaj. Jedna z przykładowych różnic - mój lekarz w Miami zabronił mi nosić stanika po operacji, a każda jedna moja koleżanka tutaj przez kilka miesięcy nosi taki wielki stanik. Po drugie - miejsce cięcia. Ja nie chcę mieć blizn na ciele, obecnie nie mam blizn. Bardzo bym chciała, żeby było to naturalne

- i tak Sandra Kubicka głowi się i głowi nad tym swoim biustem.

ZOBACZ TAKŻE: Sandra Kubicka pokazuje mężowi co stracił? On z synem, a ona imprezuje w Dubaju. Co za ciało!

Kubicka opisuje swoją operację biustu: Porzygałabym się

Sandra opowiedziała też, jak dokładnie wyglądała jej operacja, którą 11 lat temu przeszła w Miami. 

To, co słyszę, to że po operacji kobiety idą do domu i zakładają im taką rurkę, żeby odsączać. Porzygałabym się, jakbym miała wrócić do domu z rurą w środku. Moja operacja wyglądała tak, że na ósmą pojechałam, a o dziesiątej siedziałam już w dresie, ubrana już i lekarz powiedział, że mogę jechać do domu. Jeden dzień po narkozie spałam, a drugi dzień trochę mnie bolało i wzięłam leki przeciwbólowe. Trzy dni później już mnie tak nosiło, już normalnie funkcjonowałam. Bardzo szybko wróciłam do pracy. Trzy tygodnie po operacji miałam pierwszą sesję

- wspomina. 

Zobaczcie, jak wyglądał biust modelki po operacji powiększenia biustu. Rozpoznalibyście, że nosi implanty?

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki