Dla Sandry Kubickiej nie ma tematów tabu. O zmianach, które musi przejść jej biust wprost opowiedziała swoim fankom na Instagramie. - Muszę po 11 latach wymienić moje implanty. Ja robiłam w Miami. Dla niektórych zaskoczenie, że w ogóle je mam. Tak, mam. Ale miałam je robione bardzo naturalnie - zaczęła swoje nieoczekiwane wyznanie na Instagramie.
Muszę zmienić implanty, bo po ciąży mi się tam porobiło. To jest trochę bajka, że po karmieniu w ogóle się biust nie zmienia - zmienia się. Druga rzecz, mocno trenuję ostatnio i też widzę, że mi się coś tam zmieniło przez staniki sportowe. Dajcie koniecznie znać, jakie kliniki robią naturalnie
- poprosiła kobiety o rekomendacje.
NIE PRZEGAP: Epstein "miał ją na oku"! Nazwisko Sandry Kubickiej pojawiło się w jego aktach
Okazuje się, że taki zabieg to masa spraw, które należy wziąć pod uwagę. Sandra postanowiła rozważać wszelkie opcje razem ze swoimi fanami.
Mój lekarz w Miami już nie przyjmuje. Nie chce mi się też lecieć, bo nie będę mogła wrócić z walizką, bo nie można podnosić nic po operacji. Więc byłaby to eskapada. Dlatego chcę to zrobić w Polsce, ale boję się okropnie, bo jak słyszę po moich koleżankach, że zupełnie inaczej robią te powiększanie tutaj. Jedna z przykładowych różnic - mój lekarz w Miami zabronił mi nosić stanika po operacji, a każda jedna moja koleżanka tutaj przez kilka miesięcy nosi taki wielki stanik. Po drugie - miejsce cięcia. Ja nie chcę mieć blizn na ciele, obecnie nie mam blizn. Bardzo bym chciała, żeby było to naturalne
- i tak Sandra Kubicka głowi się i głowi nad tym swoim biustem.
ZOBACZ TAKŻE: Sandra Kubicka pokazuje mężowi co stracił? On z synem, a ona imprezuje w Dubaju. Co za ciało!
Kubicka opisuje swoją operację biustu: Porzygałabym się
Sandra opowiedziała też, jak dokładnie wyglądała jej operacja, którą 11 lat temu przeszła w Miami.
To, co słyszę, to że po operacji kobiety idą do domu i zakładają im taką rurkę, żeby odsączać. Porzygałabym się, jakbym miała wrócić do domu z rurą w środku. Moja operacja wyglądała tak, że na ósmą pojechałam, a o dziesiątej siedziałam już w dresie, ubrana już i lekarz powiedział, że mogę jechać do domu. Jeden dzień po narkozie spałam, a drugi dzień trochę mnie bolało i wzięłam leki przeciwbólowe. Trzy dni później już mnie tak nosiło, już normalnie funkcjonowałam. Bardzo szybko wróciłam do pracy. Trzy tygodnie po operacji miałam pierwszą sesję
- wspomina.
Zobaczcie, jak wyglądał biust modelki po operacji powiększenia biustu. Rozpoznalibyście, że nosi implanty?